"Gdzie się podziały polskie chomiki? Zabija je to, z czego jesteśmy dumni" - zatytułowany w ten sposób artykuł na portalu Interia dotyczący chomików europejskich szybko stał się memem. Nie ze względu na samą treść, a wykorzystanie zadanego w tytule pytania. Jeden z internautów odpowiedział na tytułowe pytanie. "Iga Świątek?" - zapytał, wskazując, że skoro utalentowana polska tenisistka to nasz powód do dumy, to można ona "zabija chomiki".
Żart podłapała sama tenisistka, pokazując swój dystans i poczucie humoru. "To nie ja!" - odpowiedziała na pytanie zadane przez jednego z użytkowników platformy X. I choć ta wymiana jest dosyć zabawna, to sama sytuacja chomików europejskich w Polsce śmieszna nie jest.
Zespół Lubelskich Parków Krajobrazowych podaje, że chomik europejski to rodzimy gatunek, który "obecnie jest krytycznie zagrożony wyginięciem". Już w badaniu w latach 2000-2007 wykazano, że w ciągu 30 lat obszar występowania tego zwierzęcia zmniejszył się do 25 proc. Chomik jest obecnie pod ścisłą kontrolą, ale wszystko wskazuje na to, że w ciągu najbliższych 10 lat wyginie.
Odpowiadając jednak na pytanie postawione przez Interię, trzeba wyjaśnić, że tak naprawdę to rozwój zabija chomiki w Polsce. Wśród powodów wymienianych przez Małgorzatę Bielecką (ZLPK Oddział w Zamościu) we wpisie na blogu są m.in.:
Oczywiście wpływ na chomiki mają również zmiany klimatyczne. Chociażby brak mroźnych zim, który powoduje, że hibernacja chomika jest krótsza. Okresy wybudzania stają się coraz dłuższe, a wtedy zgromadzone zapasy szybko ulegają wyczerpaniu i nie można ich uzupełnić. Zagrożeniem są także psy czy po prostu rolnicy, którzy trują chomiki, traktując je jak szkodniki.
Wciąż jednak chomik europejski stosunkowo licznie występuje m.in. w województwach: lubelskim, podkarpackim, świętokrzyskim i małopolskim. Izolowane populacje żyją w miastach, np. w Lublinie, Krakowie, Jaworznie, Siemianowicach Śląskich czy na obrzeżach Jawora koło Legnicy.