Ta decyzja może odbić się Trumpowi czkawką. "Szansa dla Europy". USA pożałują?

Jedna z pierwszych decyzji Donalda Trumpa może odbić mu się czkawką. Przed Europą otworzyła się szansa, by przejąć część przemysłu.
Bal Naczelnego Wodza z okazji inauguracji Donalda Trumpa w Waszyngtonie
Fot. REUTERS/Daniel Cole

Fatalna wiadomość dla klimatu: Zrobił to podczas pierwszej kadencji i powtórzył podczas drugiej. Donald Trump już w pierwszych dniach prezydentury podpisał rozporządzenie wykonawcze o wycofaniu Stanów Zjednoczonych z paryskiego porozumienia klimatycznego. Jego sygnatariusze zobowiązali się działać, by ograniczyć globalne ocieplenie do 1,5 stopnia Celsjusza powyżej poziomu sprzed epoki przedprzemysłowej. - Pakiet decyzji Trumpa to zła wiadomość dla klimatu - uważa prezes Instytutu Reform Aleksander Śniegocki. 

Proekologiczne zmiany wyhamują? - Nowa administracja w USA uderza w rozwój czystych technologii. Chociaż większość środków już przyznanych w ramach Inflation Reduction Act (ustawy o redukcji inflacji wdrożonej przez administrację Joe Bidena - red.) najpewniej trafi do beneficjentów, to branża cleantech nie ma co liczyć na federalne wsparcie w kolejnych latach - tłumaczy Śniegocki. Do tego wymienia dalej: "osłabienie popytu na zeroemisyjne rozwiązania, takie jak samochody elektryczne, magazyny energii czy instalacje OZE" z powodu "zniesienia przez nową administrację licznych standardów dotyczących emisyjności i efektywności energetycznej".

Zobacz wideo Poparcie dla Donalda Trumpa rośnie, ale nadal nie jest kolorowo

Szansa dla Europy? - Wycofanie się USA z porozumienia paryskiego stanowi poważne wyzwanie dla globalnych wysiłków na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatycznym - uważa Maciej Jakubik, koordynator programu europejskiego fundacji Forum Energii. Zwłaszcza że Stany Zjednoczone są drugim największym emitentem gazów cieplarnianych po Chinach. Eksperci nie mają wątpliwości, że oprócz tego, że to zła wiadomość dla klimatu, to jest też szansa dla Unii Europejskiej. Maciej Jakubik wskazuje, że w tej sytuacji powinna zacieśnić współpracę z m.in. Kanadą, Japonią, Australią oraz Chinami i Indiami. - Może to pomóc w utrzymaniu momentum w działaniach na rzecz klimatu - dodaje.

Otwiera się możliwość: - Europa zyskuje szansę, by stać się przewidywalną i atrakcyjną przystanią dla branż czystych technologii - przekonuje także Śniegocki. - Wycofanie wsparcia dla przemysłu w ramach amerykańskiego programu Inflation Reduction Act może spowodować, że część przemysłu będzie gotowa przenieść się do Europy, pod warunkiem że zostaną stworzone odpowiednie warunki finansowe i regulacyjne - uzupełnia Maciej Jakubik. - Konieczne jest odpowiednie wsparcie przemysłu, tak aby UE pozostała konkurencyjna na poziomie globalnym. Inicjatywa ta, koncentrująca się na dekarbonizacji przemysłu oraz rozwoju mocy produkcyjnych nowych technologii, może nie tylko przyczynić się do redukcji emisji w Europie, ale też rozwoju nowych branż - dodaje. 

Stany Zjednoczone nie rezygnują zupełnie z rozwiązań proklimatycznych: - Europa nie może liczyć na taryfę ulgową w rozwoju niskoemisyjnej produkcji przemysłowej - przestrzega Kamil Laskowski z fundacji Instrat. - Donald Trump mógł pokazowo wystąpić z porozumienia paryskiego, ale nie cofnie ulg podatkowych, dzięki którym w górę wystrzeliła amerykańska produkcja choćby paneli fotowoltaicznych. Konkurencja o prymat w wyścigu po zielone technologie może być nawet bardziej zaciekła, co pokazują deklaracje Trumpa w sprawie Grenlandii, potencjalnego źródła pierwiastków niezbędnych do produkcji samochodów elektrycznych czy turbin wiatrowych. Unia Europejska powinna jednak obstawać przy ambitnej polityce przemysłowej i w miarę możliwości wspólnie z USA występować przeciw konkurencji z Chin - dodaje. 

Przeczytaj też: "Euro najtańsze od 5 lat. Złoty korzysta na polityce Donalda Trumpa. Rajd w górę".

Źródło: Go Green (materiały prasowe) 

Więcej o: