Podczas gdy w Polsce mamy stosunkowo chłodne lato, fala upałów dotyka Skandynawię. W niedzielę w Finlandii odnotowany 16. dzień z rzędu z temperaturą powyżej 30 st. Celsjusza, co jest nowym rekordem. Poprzedni, który wynosił 13 dni i padł w 1972 roku, został pobity już w piątek. Miejscami anomalie temperatury sięgają 12-15 st. Celsjusza.
Nawet w najzimniejszej części Finlandii, czyli w Laponii, od przeszło dwóch tygodni temperatura przekracza 25 st. Celsjusza. Fale upałów w tym regionie to problem dla reniferów, które są atakowane przez komary częściej niż zazwyczaj. Aby się przed nimi uchronić, wybiegają na ulicę lub do wiosek. Ale sama temperatura to również kłopot dla reniferów. Profesor Jeff Welker, kierownik Katedry Badań Arktycznych na Uniwersytecie w Oulu uważa, że w związku z katastrofą klimatyczną, hodowle reniferów zostaną zmuszone do budowania zwierzętom stodół, w których będą mogły się one schronić przed skwarem.
Upał jest też obecny w innych częściach Europy. W Turcji w piątek w dystrykcie Silopi odnotowano bezprecedensowe 50,5 stopnia - najwyższą temperaturę w historii kraju. Meteorolodzy ostrzegają, że w przyszłym tygodniu zostaną pobite kolejne rekordy. W Grecji temperatury od dwóch tygodni przekraczają 45 stopni Celsjusza, a kraj mierzy się z pożarami. Temperatury w okolicach 40 stopni odnotowuje się też na Bałkanach, we Francji, Włoszech, Hiszpanii i Portugalii.
Czytaj też: Ekstremalne upały zagrażają 100 milionom Amerykanów. Nawet 45 stopni Celsjusza
Źródła: Yle, Al Jazeera, Deutsche Welle, Onet, BBC, IAR