Odra wygrała z elektrownią. Sąd uchylił zagrażającą rzece decyzję ministerstwa

Elektrownia PGE Gryfino zagrażała Odrze. Teraz po decyzji sądu rząd będzie musiał stworzyć nowe ramy prawne.
Elektrownia Dolna Odra
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

Trzy lata po katastrofie ekologicznej na Odrze, druga pod względem długości rzeka w Polsce znów znalazła się na nagłówkach mediów po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę o utworzeniu Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. To jednak niejedyny news dotyczący Odry, bowiem akurat w tym samym okresie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przedstawił uzasadnienie do wyroku, w którym uchylił decyzję Ministerstwa Klimatu i Środowiska, zezwalającą na eksploatację nowej elektrowni gazowej Dolna Odra, informuje na łamach Money.pl Aleksandra Majda, vice president ESG Impact Network. Decyzję resortu zaskarżyło Towarzystwo na rzecz Ziemi.

Odra wygrała z elektrownią

Sąd uchylił decyzję ministerstwa, ponieważ w postępowaniu nie uwzględniono obowiązku ochrony Odry Wschodniej. Elektrownia dzięki zgodzie resortu miała uzyskać możliwość pobierania aż 55 metrów sześciennych wody na sekundę, co - zdaniem ekspertów i organizacji społecznych - było zagrożeniem dla lokalnego ekosystemu w okresach, gdy stan wody jest niski. Sąd nakazał zatem ministerstwu ponowne rozpatrzenie sprawy i wprowadzenie mechanizmów monitorowania przepływu oraz ograniczeń w poborze wody podczas suszy. 

Zobacz wideo Zbiorniki retencyjne - lekarstwo na powódź czy pieniądze w błoto?

Póki co elektrownia może dalej działać, a wyrok nie jest prawomocny i można go zaskarżyć. Resort nie zamierza jednak składać skargi kasacyjnej. Natomiast PGE, właściciel elektrowni, póki co "analizuje scenariusze działań", ale rozważa skargę kasacyjną. 

Elektrownia wymaga limitów

Problem z elektrownią dotyczy przede wszystkim chłodzenia jej wodą z rzeki, która z powrotem trafia do obiegu, ale już podgrzana. A Dolna Odra już i tak doświadcza stresu wodnego niemal przez cały rok - mówi cytowany w Money.pl Robert Wawręty z Towarzystwa na rzecz Ziemi, współautor raportu "Elektrownie gazowe i węglowe w kryzysie wodnym". 

Działacze domagają się by pozwolenie na pobór wody przez elektrownię, było ograniczone w okresach niskich stanów wody, by zagwarantować utrzymanie przepływu nienaruszalnego. Obecne przepisy nie nakładają takich limitów, co oznacza, że gdyby w 2022 roku, gdy na Odrze doszło do wielkiego kryzysu, obowiązywałyby przepisy uchylone przez sąd, elektrownia mogłaby pobierać nawet 80 proc. przepływu wody, który wówczas wynosił ledwie 70-80 m sześciennych na sekundę. 

Więcej o: