Elektrownia jądrowa Hinkley Point B położona w hrabstwie Somerset zostanie zdemontowana - podaje brytyjski Urząd ds. Regulacji Energii Jądrowej (ONR). Obiekt należy do francuskiej firmy EDF, ale w przyszłym roku zostanie przekazany ONR, który będzie nadzorował rozbiórkę. W sierpniu 2022 r. elektrownia Hinkley Point B zakończyła swoją działalność po prawie 46 latach pracy.
Jak wyjaśnia BBC, proces likwidacji potrwa aż 95 lat. Zaproponowano, aby demontaż odbył się w trzech etapach. Pierwszy zakłada likwidację wszystkich budynków i instalacji z wyjątkiem składowiska materiałów radioaktywnych (do 2038 r.). Drugi etap ma być okresem, w którym odpady promieniotwórcze podlegają naturalnemu rozpadowi (do 2019 r.). Natomiast trzeci etap (po 2109 r.) przewiduje demontaż dawnego reaktora oraz składowiska wspomnianych odpadów.
Tymczasem w pobliżu Hinkley Point B powstaje nowa elektrownia jądrowa. Hinkley Point C ma zostać uruchomiona w 2030 roku i generować energię, która zapewniłaby prąd dla 6 mln domów. Elektrownia zostanie otwarta o pięć lat później, niż pierwotnie planowano. Szacowany koszt wzrósł z 18 mld do 46 mld funtów.
Wielka Brytania stała się "najdroższym miejscem na świecie" pod względem budowy elektrowni jądrowych - wynika z najnowszego raportu brytyjskiego Zespołu ds. Regulacji Jądrowych. Powodem jest m.in. nadmierna i skomplikowana biurokracja. W dokumencie zaproponowano "radykalną zmianę" przepisów, która miałaby pomóc zaoszczędzić Wielkiej Brytanii miliardy funtów oraz odwrócić "upadek" branży. Podkreślono też, że energetyka jądrowa jest niezbędna dla przyszłości tego państwa.
"Przewaga Wielkiej Brytanii w dziedzinie cywilnej energetyki jądrowej zmniejszyła się od lat 70. XX wieku z powodu problemów technicznych przy konstrukcji reaktorów, zmieniających się priorytetów politycznych oraz rozwoju wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego na Morzu Północnym" - czytamy. Wskazano, że Wielka Brytania nie ukończyła budowy nowego reaktora od czasu budowy Sizewell B w 1995 r.