W trakcie działań na autostradzie A4, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu zatrzymali transport ponad 23 ton zmielonych tworzyw sztucznych. Wstępne ustalenia wskazywały, że przewóz może naruszać przepisy dotyczące międzynarodowego przemieszczania odpadów.
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska uznał przewóz za nielegalne przemieszczanie odpadów, za co grozi odbiorcy kara od 10 tys. zł do 1 mln zł. Transport odpadów został zawrócony do nadawcy w Niemczech.
KAS monitoruje transgraniczne przemieszczanie odpadów i zwalcza próby przywożenia do Polski nielegalnych odpadów. Przeciwdziałanie nielegalnemu transgranicznemu przemieszczaniu odpadów ma na celu ochronę ludzi i środowiska przed ich szkodliwym działaniem.
Odpady z zagranicy od lat są zwożone do Polski. Jeden z przypadków - dotyczący 35 ton odpadów na siedmiu składowiskach - trafił do Trybunału Sprawiedliwości UE. Stało się to po tym, jak Komisja Europejska potwierdziła naruszenie prawa unijnego przez Niemcy poprzez "nieodbieranie w terminie 30 dni odpadów z jednej lokalizacji (Tuplice) oraz w pewnym zakresie nieodbieranie odpadów z innej lokalizacji (Stary Jawor)". I choć nie stwierdzono ogólnych naruszeń ze strony Niemiec, to w poszczególnych przypadkach przyznano nam rację.
Sprawa w TSUE wciąż trwa. W międzyczasie w 2024 roku zakończono sprzątanie największego takiego składowiska w Tuplicach. Wywieziono stamtąd łącznie aż 19,8 tys. ton odpadów żużli z hutnictwa cynku. Podobne składowiska zidentyfikowano w Starym Jaworowie, Sobolewie, Gliwicach, Sarbii, Bzowie i Babinie.