NASA podaje kolejną datę wystrzelenia Teleskopu Jamesa Webba. Następca Hubble'a znów opóźniony

Bartłomiej Pawlak
NASA podała właśnie kolejną datę wystrzelenia Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba. Wyczekiwany następca Teleskopu Hubble'a ma zostać wystrzelony nie w marcu, a w październiku 2021 roku. To kolejne opóźnienie w pracach nad narzędziem, które ma być rewolucją w dziedzinie badań głębokiego kosmosu.
Zobacz wideo To zdjęcie może zweryfikować teorię względności

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba (JWST) ma być największym i najbardziej zaawansowanych technologicznie teleskopem kosmicznym, który kiedykolwiek powstał. Z tego powodu powinien też dać nam najlepsze obrazy głębokiego kosmosu, na jakie kiedykolwiek mogli liczyć naukowcy. Niestety na razie musimy na nie poczekać, bo teleskop zamiast w kosmosie wciąż stoi w laboratorium NASA. 

Budowa tego niezwykłego narzędzia ciągnie się bowiem już od ponad dekady. Początkowo teleskop miał zostać ukończony w 2011 roku i kosztować 1,6 mld dolarów, jednak po wykonaniu dodatkowych analiz datę zmieniono na 2015 rok, a kwotę na 6,5 mld dolarów. Z biegiem lat koszty rosły, a start misji wciąż przekładano. Ostatnie plany - ogłoszone jeszcze w 2018 roku - zakładały, że teleskop zostanie wystrzelony w marcu 2021 roku. 

NASA przekłada datę wystrzelenia Teleskopu Jamesa Webba

Niestety również i ten termin jest już nieaktualny. NASA ogłosiła właśnie, że start misji Teleskopu Jamesa Webba został przesunięty o kolejne siedem miesięcy - na 31 października 2021 roku. 

Amerykańska agencja argumentuje swoją decyzję pojawiającymi się "wyzwaniami technicznymi" oraz pandemią koronawirusa. Początkowo NASA zakładała, że wirus nie będzie miał wpływu na przebieg projektów, nad którymi trwają prace, jednak rzeczywistość okazała się nieco brutalna dla badaczy. Obowiązujące obostrzenia sprawiły, że prace idą nieco wolniej, niż zakładano.

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba przygotowywany do wystrzeleniaKosmiczny Teleskop Jamesa Webba przygotowywany do wystrzelenia fot. NASA / Chris Gunn

Teleskop gotowy, ale trwają testy

Co prawda sam teleskop jest już gotowy, jednak wciąż trwa jego sprawdzanie i testy wszelkich komponentów składających się na cały projekt. NASA testuje go wraz z prywatną firmą Northrop Grumman - amerykańskim koncernem technologiczno-zbrojeniowym, który jest głównym partnerem misji.

Teleskop znajduje się obecnie w Kalifornii, ma rozłożone zwierciadło główne (zostanie ono złożone na czas wystrzelenia w kosmos, a następnie ponownie rozłożone). Dzięki temu badacze mogą wykonać kompleksowe testy pracy wszystkich komponentów. Jeden z nich, szeroko zakrojony test elektroniki i oprogramowania, został ukończony w poniedziałek i zakończył się sukcesem. Ogłoszenie przełożenia startu jest więc małym zaskoczeniem.

Badacze podkreślają jednak, że skrupulatne wykonanie wszystkich testów jest kluczowe, aby wyłapać wszelkie potencjalne problemy jeszcze na Ziemi. Całość zajmuje sporo czasu, bo po znalezieniu i naprawieniu błędu test danego systemu dla pewności przeprowadza się od nowa.

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba przygotowywany do wystrzeleniaKosmiczny Teleskop Jamesa Webba przygotowywany do wystrzelenia fot. Northrop Grumman (via NASA)

Nic zresztą dziwnego, że NASA dmucha na zimne w przypadku JWST. Kosmiczny Teleskop Hubbla'a wyniesiono w przestrzeń kosmiczną z wadą powstałą podczas szlifowania zwierciadła głównego, a gry naukowcy zobaczyli pierwsze zdjęcie, byli przerażeni. Obrazy pochodzące z teleskopu były nieostre, a usterkę naprawili dopiero astronauci wysłani na orbitę specjalnie w tym celu. W przypadku następcy takiej opcji nie będzie, bo teleskop znajdzie się na orbicie wokół Słońca, ok. półtora mln km od Ziemi.

Warto tu jednak doprecyzować, że JWST - choć został okrzyknięty następcą Teleskopu Hubble'a - technicznie rzecz biorąc, nie będzie jego bezpośrednim sukcesorem. Zamiast w świetle widzialnym dla człowieka Teleskop Jamesa Webba będzie obserwował Wszechświat w podczerwieni, czyli podobnie, jak wygaszony w tym roku Kosmiczny Teleskop Spitzera.

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba przygotowywany do wystrzeleniaKosmiczny Teleskop Jamesa Webba przygotowywany do wystrzelenia fot. NASA / Chris Gunn

To będzie prawdziwa rewolucja w badaniach kosmosu

Tymczasem nadzieje naukowców z całego świata rozpalane przez NASA od kilku lat nie słabną. Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba ma być prawdziwą rewolucją w dziedzinie badań kosmosu. Z prozaicznej przyczyny - ma on ogromne zwierciadło główne o średnicy aż 6,5 metra (w przypadku Teleskopu Hubble'a lustro główne ma 2,4 metra średnicy).

W obserwacjach głębokiego kosmosu ma to kluczowe znaczenie, bo większe zwierciadło pozwala na zebranie większej ilości światła z odległych (a więc bardzo ciemnych) galaktyk lub gwiazd. Naukowcy będą więc mogli sfotografować jeszcze bardziej oddalone obiekty i tym samym spojrzeć jeszcze dalej w przeszłość - oglądając Wszechświat niedługo po Wielkim Wybuchu. Ostatnio - jak sami przyznają - wyczerpali już możliwości obecnie istniejących teleskopów.

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba jest wspólnym projektem NASA, Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej (CSA) oraz instytutu STScI zarządzającego również Kosmicznym Teleskopem Hubble'a. Zostanie wystrzelony z Centrum Kosmicznego niedaleko Kourou w Gujanie Francuskiej (jest to część Francji, a kraj ten jest członkiem ESA). Budżet projektu (o ile nie zostanie przekroczony) wynosi 8,8 mld dolarów.

Czytaj też: 10 najpiękniejszych zdjęć z Teleskopu Hubble'a. Robią ogromne wrażenie