Burza magnetyczna uderzyła w Ziemię. A to nie koniec, Słońce zbliża się do maksimum cyklu

W niedzielę na Słońcu doszło do koronalnego wyrzutu masy. Wywołany tak rozbłysk słoneczny dotarł już do Ziemi. W niektórych częściach świata może być widoczna zorza polarna.

W środę 24 lipca w Ziemię w godzinach porannych uderzyła burza magnetyczna. A to oznacza, że na niebie w niektórych częściach świata widoczna jest już zorza polarna. Według modeli National Oceanic and Atmospheric Administaration rano (czasu zachodnioeuropejskiego) można ją dostrzec nad Antarktydą oraz nad Kanadą. Z czasem zorza będzie przesuwać się w stronę równika i będzie widoczna w pasie między Nowym Jorkiem a Idaho. Prognoza na 30 minut w przód dostępna jest pod tym linkiem

Zobacz wideo Miliardy dolarów, by wrócić na Księżyc. Po co nam Misja Artemis? [Next Station]

Dwa silne wybuchy Słoneczne. Zagrożenia dla   sieci energetyczny nie ma, jest za to zorza

Widoczna w środę zorza jest efektem koronalnych wyrzutów masy odnotowanych przez NASA na wideo 21 lipca. To wybuchy plazmy na powierzchni Słońca, których efektem są uderzające w Ziemie burze magnetyczne. Jeśli są wystarczająco silne, objawiają się jako zorze polarne. Jednakże jeśli ich moc jest zbyt duża, mogą wywołać nawet zakłócenia w dostawach prądu. Aby tak się stało, na Słońcu musi nastąpić rozbłysk najwyższej klasy - X. Jednak nawet w takim przypadku szansa na zakłócenia sieci energetycznych wynosi tylko 15 proc.

Mniejsze rozbłyski są klasyfikowane jako klasy M, C oraz B (najsłabsze). Z kolei burze magnetyczne określa się w skali od G1 do G5. Ta w środę 24 lipca nie jest specjalnie groźna, bo choć jest wynikiem m.in. dwóch rozbłysków klasy X, to sklasyfikowano ją bowiem ledwie jako G2 - podaje Space.com. 

Słońce mogło wejść w maksimum cyklu. Rozbłyski klasy X się nasilają

Rozbłyski słoneczne klasy X nie są czymś niespotykanym. W lutym jedna z plam na słońcu doprowadziła aż do trzech koronalnych wyrzutów masy tej klasy, żaden jednak nie skończył się zakłóceniami w dostawie prądu. Takich rozbłysków w najbliższych miesiącach może być znacznie więcej. Słońce zbliża się bowiem do maksimum swojego 11-letniego cyklu.

To jednak, czy ten się już zaczął, obecnie jest niemożliwe do określenia. Możemy jedynie zbierać dane, które za parę lat posłużą się do określenia dokładnych ram czasowych. W teorii cykl powinien się zacząć w 2025 roku, ale daty te są umowne. Rosnąca aktywność Słońca wskazuje jednak, że maksimum cyklu mogło się już rozpocząć. 

Więcej o: