Nadciąga potężna erupcja wulkanu. "Ludzkość nie ma żadnego planu"

Skutki potężnej erupcji wulkanu mogą być katastrofą dla świata. Naukowcy podkreślają, że nie da się przewidzieć, w którym regionie do niej dojdzie, ale szczególnie obserwowane są dwa miejsca na świecie.
Wulkan na Hawajach - zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Usgs/n. Deligne

Indonezja i Yellowstone: Naukowcy twierdzą, że prędzej czy później nadejdzie potężna erupcja wulkaniczna i jest to tylko kwestią czasu. Może wydarzyć się wszędzie, ale są obszary obserwowane szczególnie. To Indonezja (jeden z najbardziej aktywnych wulkanicznie regionów planety) i Yellowstone w USA, gdzie nie było ogromnego wybuchu od setek tysięcy lat - podaje CNN. 

Największa w historii: W 1815 r. eksplodował indonezyjski wulkan Tambora. To była najpotężniejsza erupcja w historii. To, co nastąpiło później, nazwano "rokiem bez lata". "Globalna temperatura gwałtownie spadła, plony były bardzo niskie, ludzie głodowali, rozprzestrzeniła się pandemia cholery i zmarły dziesiątki tysięcy osób" - czytamy.

Zobacz wideo Hawaje: Kula lawy uderzyła w łódź pełną turystów. 23 osoby zostały ranne

Nie "czy", ale "kiedy": 200 lat po eksplozji Tambory naukowcy ostrzegają, że świat może spodziewać się kolejnego wielkiego wybuchu wulkanu. - Pytanie nie brzmi "czy", ale "kiedy". Szansa na potężną erupcję jeszcze w tym stuleciu wynosi 1:6 - powiedział profesor Markus Stoffel z Uniwersytetu w Genewie. Jego zdaniem następny taki wybuch "spowoduje chaos klimatyczny". - Ludzkość nie ma żadnego planu - dodał. 

Ochłodzenie: Potężna erupcja wulkanu może spowodować przedostanie się dwutlenku siarki przez troposferę (część atmosfery, w której kształtuje się pogoda) do stratosfery. Tworzą się wówczas maleńkie cząsteczki, które rozpraszają światło słoneczne, odbijają je z powrotem w przestrzeń kosmiczną i chłodzą naszą planetę. Te cząsteczki "będą roznosić się po całym świecie i przetrwają kilka lat".  Kiedy w 1991 r. wybuchł wulkan Pinatubo na Filipinach, wyrzucił około 15 milionów ton dwutlenku siarki do stratosfery. Na kilka lat świat ochłodził się o 0,5 stopnia Celsjusza.

Ogromne straty: W skrajnym scenariuszu, podobnym do erupcji wulkanu Tambora, straty ekonomiczne mogłyby sięgnąć ponad 3,6 biliona dolarów - obliczyli specjaliści z firmy ubezpieczeniowej Lloyd's. Co więcej, ochłodzenie nie przyniesie żadnej ulgi w kwestii zmian klimatycznych - w ciągu kilku lat planeta wróci do stanu sprzed wybuchu. Naukowcy podkreślają, że zmiany klimatu mogą wpływać na wulkany. Topnienie lodu może prowadzić do zwiększenia liczby erupcji, ponieważ jego zniknięcie zmniejsza ciśnienie, a to może spowodować szybsze wznoszenie się magmy. 

Zobacz również:Niedawno obudził się islandzki wulkan. Czytaj więcej w tekście pt. "Niespodziewany wybuch szczelinowy na Islandii. Ziemia pękła na długości 3 km"

Źródło:CNN

Więcej o: