47-letni Nuno Loureiro był dyrektorem Centrum Nauki o Plazmie i Fuzji w prestiżowym Instytucie Technologicznym w Massachusetts. Pracował nad fuzją jądrową, która jego zdaniem "zmieni bieg historii ludzkości". Pod jego kierownictwem pracowało ok. 250 naukowców. Nuno Loureiro dołączył do MIT w 2016 roku. Wcześniej pracował nad fuzją jądrową w instytucie badawczym w Lizbonie. Naukowiec był żonaty i pozostawił po sobie trójkę dzieci.
W poniedziałek wieczorem 15 grudnia fizyk został postrzelony w swoim domu na Brooklynie. We wtorek mężczyzna zmarł w lokalnym szpitalu. Tego samego dnia wszczęto śledztwo w sprawie zabójstwa, a w środę policja zintensyfikowała poszukiwania osoby podejrzanej o zastrzelenie naukowca - podaje Associated Press. Jak dotąd nie dokonano żadnych zatrzymań w tej sprawie.
Associated Press zwraca uwagę, że w sobotę doszło również do strzelaniny na Uniwersytecie Browna. Placówka jest oddalona o ok. 80 km od instytutu MIT. W wyniku tego zdarzenia zginęło dwóch studentów, a dziewięciu kolejnych zostało rannych. Sprawca strzelaniny nie został jak dotąd zatrzymany. Nie ustalono jego tożsamości. FBI przekazało, że nie ma żadnych informacji o związku między tymi zbrodniami.
Fuzja jądrowa polega na zderzaniu ze sobą atomów. W wyniku syntezy uwalniana jest ogromna ilość energii. Proces ten wymaga ekstremalnie wysokich temperatur rzędu 100 mln stopni Celsjusza. Podobne zjawisko zachodzi we wnętrzu Słońca. Naukowcy w najbardziej prestiżowych placówkach na świecie próbują dokonać fuzji w kontrolowanych warunkach, aby uzyskać dostęp do taniej i czystej energii.