Koronawirus uderzy w plany drogowców. "Wystarczy, że u jakiegoś podwykonawcy zachoruje pracownik"

Koronawirus uderza w wiele branż gospodarki. Kolejnymi firmami, których plany zostaną pokrzyżowane, mogą być te budujące drogi. Wystarczy jeden chory pracownik, by całe brygady wysyłać na kwarantanne - alarmują przedstawiciele branży.

Drogi w roku 2020 miały być budowane w znacznie wolniejszym tempie, niż w roku 2019 i poprzednich. Tak wynikało m.in. z planów GDDKiA opublikowanych kilka tygodni temu. Dziś, z uwagi na panujący w kraju koronawirus, trzeba się liczyć z dalszym ograniczeniem budowlanych planów.

Zobacz wideo Dr Paweł Grzesiowski apeluje o przeniesienie respiratorów w szpitalach

- Wystarczy, że u jakiegoś podwykonawcy zachoruje pracownik, a cała grupa osób mających z nim kontakt zostanie poddana kwarantannie. W rezultacie nie wykonają jakiegoś etapu robót niezbędnych dla dalszych prac realizowanych już przez inną firmę - tłumaczą przedstawiciele branży cytowani w "Rzeczpospolitej".

Pracownikom należy się pensja pomimo przestoju

Epidemia koronawiorusa może uderzyć w drogowców pod względem finansowym. Prawo pracy w tej sytuacji jest bowiem twardym orzechem do zgryzienia dla pracodawców i swego rodzaju kołem ratunkowym dla zatrudnionych. Przestoje nie mogą być bowiem powodem, by nie wypłacać wynagrodzeń. Pracownicy nie mogą bowiem ponosić konsekwencji płynących z konieczności wstrzymania jakichś robót.

Dziś masowych przestojów jeszcze nie ma, ale skala zachorowań na COVID-19, będąca wciąż w początkowej fazie, rośnie. Na problem nakłada się też zamknięcie szkół - Polacy są proszeni o to, by swoich pociech nie oddawali pod opiekę dziadków. Wielu pracowników firm drogowych już dziś jest zatem w domach.

Drogowcy mają do wybudowania w tym roku 12 odcinków o długości 117 km. Warto wspomnieć, że w 2019 roku oddano ok. 500 km dróg. Obecnie w Polsce mamy 4146 km dróg ekspresowych.