Drogi w Polsce w 2020 roku budować będzie znacznie trudniej. Skromne plany GDDKiA

Drogi w Polsce nie będą powstawać w takim tempie jak dotychczas. GDDKiA zaprezentowała swoje plany na rok 2020. Na pierwszy rzut oka widać, że są one znacznie skromniejsze niż w roku 2019. Poza tym część odcinków, których budowa wydawała się pewna, dziś mają status niepewny.

>>> Zobacz także: Tak się w Polsce traci prawo jazdy. Rekordzistka pędziła 230 km/h

Zobacz wideo

Drogi w Polsce budować będzie coraz trudniej. Świadczą o tym plany GDDKiA dotyczące roku 2020, w którym powstać ma zaledwie 12 odcinków o długości 117 km. Warto wspomnieć, że w 2019 roku oddano niemal 460 km dróg. Więcej niż zakładały plany.

Te drogi powstaną później? Coraz więcej tras wielką niewiadomą

Z zestawienia, do którego dotarła "Rzeczpospolita" wynika, że część odcinków, których budowa wydawała się przesądzona może powstać nieco później. Chodzi na przykład o trzy fragmenty południowej obwodnicy Warszawy. Wcześniej wątpliwości terminu ukończenia inwestycji dotyczyły jednego odcinka, dziś GDDKiA twierdzi, że robi co może, by wszystkie trzy odcinki S2 oddać w roku 2020 - pisze dziennik.

Czytaj też: Nadchodzi zaostrzenie zakazu handlu w niedzielę. Minister: To jest niezwykle istotne dla życia rodzinnego

Cięcia mogą dotknąć też trasy S61. Pierwotnie zakładano oddanie użytkownikom czterech odcinków Via Baltica, dziś pewny wydaje się tylko jeden - w okolicach Szczuszyna.

W 2019 więcej kilometrów "esek"

Spowolnienie w budowie dróg widać, kiedy wymienimy trasy oddane do użytku w roku 2019 i te, które mają być gotowe w 2020. W zeszłym roku udało się na przykład połączyć Koszalin ze Szczecinem i Poznań z Wrocławiem. Wykonano też większość trasy z Warszawy w kierunku Lublina. Udało się też przed końcem roku ukończyć spory odcinek autostrady A1. W tym roku natomiast odcinki "esek" oddane do użytku kierowcom mają być znacząco krótsze.

Koszty pracy w górę

Warto przypomnieć, że drogowcy, jak inni przedsiębiorcy, muszą liczyć się ze znacznie większymi kosztami. Minimalne wynagrodzenie wzrosło bowiem w Polsce do 2600 zł brutto. Może to zwiększać koszty nie tylko w sposób bezpośredni, ale i wywoływać presję na podniesienie wynagrodzeń tym, którzy dziś zarabiają więcej.

Nie bez znaczenia jest też liberalizacja niemieckiego rynku pracy. Niezbyt szeroko, ale jednak otwiera on się na pracowników spoza UE. Ukraińscy pracownicy mogą poczuć się zniechęceni wymogami, takimi jak obowiązek znajomości języka niemieckiego, ale zachęcać mogą ich zarobki - jeszcze wyższe niż w Polsce.

Dyrekcja tłumaczy hamowanie

Dlaczego w tym roku dróg zyskamy mniej niż w zeszłym? Jak wyjaśnia Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad "świadomie i z pełną odpowiedzialnością przesuwa daty ogłoszenia niektórych postępowań przetargowych". Innymi słowy, Dyrekcja nie chce ogłaszać przetargów, których dotrzymanie i tak wydaje się nierealistyczne. "Branża ma dużo pracy" - czytamy w komunikacie GDDKiA z grudnia zeszłego roku.