Koronawirus. Setki Polaków rejestrują się w aplikacji dla wolontariuszy. "Wsparcie bezcenne"

Robert Kędzierski
W zaledwie kilka godzin od uruchomienia na platformie ihelpyou.app zarejestrowały się setki wolontariuszy, którzy chcą pomóc osobom starszym lub wszystkim tym, którzy nie mogą wyjść z domu. Koronawirus stał się powodem niebywałego zrywu Polaków.

Koronawirus zmobilizował jedną z firm zajmujących się tworzeniem aplikacji do stworzenia wyjątkowego narzędzia ułatwiającego niesienie pomocy. Na stronie ihelpyou.app każdy, kto czuje się na siłach pomagać innym, może dokonać szybkiej rejestracji i określić jakiego zakresu obowiązków jest w stanie się podjąć.

Zobacz wideo Czy koronawirus uderzy w polskie PKB? Goście programu 'Studio Biznes' wyjaśniają

Wolontariusze chcą pomagać zagrożonym koronawirusem. Niektórzy liczą się z tym, że sami przez to zachorują

W całym kraju chęć uczestnictwa w projekcie zadeklarowały już setki osób. Z wolontariuszem skontaktować można się, klikając na mapie ikonkę znajdującą się w pobliżu miejsca naszego zamieszkania. W szybki sposób możemy przekonać się, czy uczestnik projektu może np. zrobić i przywieźć zakupy, wyprowadzić psa lub wyświadczyć inną przysługę.

Zgłosiłem się, bo mam takie możliwości, żeby pomagać innym ludziom, a to taki czas, że powinniśmy być pomocni.  Są ludzie, którzy nie powinni wychodzić z domu, dobrze jest im pomóc. Patrząc na mapę aplikacji czuję się zbudowany tym, że tak wiele osób przyłączyło się do projektu

- stwierdził w rozmowie z Gazeta.pl jeden z wolontariuszy - pan Radek z Warszawy, który na co dzień jest menedżerem w dużej spółce.

Zdaje sobie sprawę, że są osoby samotne, starsze, z chorymi dziećmi, które nie mogą wyjść po podstawowe zakupy. Dlatego postanowiłam wziąć udział w tej akcji.

- wyjaśniła Agata, na co dzień instruktorka fitness i trenerka personalna. - Na co dzień pomagam innym w zmienianiu stylu życia, a teraz, do odwołania, mam mnóstwo wolnego czasu. I chociaż sama mam małe dziecko, chcę pomagać - stwierdziła.

Wśród wolontariuszy są też tacy, którzy zdają sobie sprawę z tego, że ich pomoc wiąże się w pewnym stopniu z ryzykiem. - Ja lubię pomagać, tak po ludzku. Uważam, że mamy taką sytuację, w której proste gesty pozwolą na to wszystko przetrwać - twierdzi Izabela, która na co dzień jest menedżerem platformy służącej do oceniania lekarzy.

- Wsparcie drugiej osoby może być w tym momencie bezcenne, a ludzie czasami wstydzą się zapytać. Jestem młoda, nawet jeśli mam się zakazić to przejdę tę chorobę łagodniej, niż osoba po 60 roku życia, która jest w grupie ryzyka - stwierdza.

Pomagają, bo wiedzą, że są potrzebujący pomocy

Jakub Król, przedstawiciel firmy IT.Focus, która stworzyła aplikację, przyznaje, że powstała z czystej potrzeby chwili -  Wiemy, że wiele osób boi się postępującej pandemii, dlatego jako firma staramy się coś z tym zrobić - stwierdził. 

- Zainspirowani pomocą, jaką udzielają sobie nawzajem ludzie w obliczu zagrożenia zarażeniem, napisaliśmy aplikację, dzięki której każdy potrzebujący będzie mógł szybciej znaleźć pomoc w codziennych obowiązkach - dodał.

Więcej o: