Koronawirus. Premier twierdził, że zakaz wychodzenia z domu dla seniorów to "apel". Przepisy mówią co innego

Obowiązujące od soboty obostrzenia związane z epidemią koronawirusa nie zostawiają wątpliwości: osoby powyżej 70 roku życia mogą wychodzić z domu jedynie w trzech przypadkach. Tymczasem podczas piątkowej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki przedstawiał "lockdown" dla seniorów jedynie jako prośbę i zalecenie.
Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji dotyczącej zamknięcia restauracji
Źródło: TVP Info

Od soboty 24 października obostrzenia dotyczące strefy czerwonej obowiązują na terenie całej Polski. Zamknięte są bary i restauracje, a osoby poniżej 16. roku życia mogą przemieszczać się jedynie pod opieką rodzica lub innego opiekuna. Okazuje się, że nowe rygory dotyczące wychodzenia z domu obowiązują również osoby powyżej 70 roku życia.

Zobacz wideo Andrzej Duda zakażony koronawirusem. "Czuję się dobrze. Nie odczuwam żadnych symptomów"

- Prosimy seniorów powyżej 70. roku życia, którzy nie świadczą pracy, o nieprzemieszczanie się, w miarę możliwości o niewychodzenie z domu” - mówił podczas piątkowej konferencji premier Mateusz Morawiecki. Zapowiedział jednocześnie utworzenie tzw. Korpusu Wsparcia Seniorów, który ma koordynować pomoc dla osób starszych.

Dopytywany przez dziennikarzy o to, czy jego słowa skierowane do seniorów są prośbą, czy też oficjalnym nakazem, który później będzie egzekwowany przez policję, Morawiecki doprecyzował, że jest to "prośba".

W podobnym tonie wypowiadała się również minister rodziny Marlena Maląg:

Apelujemy do naszych seniorów, aby pozostali w domu i nie zostaną zostawieni sami sobie. Dlatego jest to zalecenie, jest to gorąca prośba

– powiedziała Maląg.

To jest prośba oczywiście, bo trudno nakazać staruszkom siedzenie w domu

– uzupełnił jej wypowiedź prof. Andrzej Horban, doradca Mateusza Morawieckiego.

Rozporządzenie
RozporządzenieDziennik Ustaw

Morawiecki mówił o zaleceniu. Jest rozporządzenie

Co innego mówi jednak treść rozporządzenia, które w piątek późnym wieczorem opublikowane zostało w Dzienniku Ustaw jako "Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 23 października 2020 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii".

Czytamy w nim, że: "osoby, które ukończyły 70. rok życia, mogą przemieszczać się wyłącznie w celu: wykonywania czynności zawodowych lub służbowych, zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, sprawowania lub uczestniczenia w sprawowaniu kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych".

Wbrew temu, co mówił Mateusz Morawiecki, zakaz przemieszczania się dla seniorów jest więc czymś więcej niż jedynie "zaleceniem" czy "apelem", choć warto dodać, że rozporządzenie nie przewiduje żadnych kar i sankcji za złamanie przez seniorów tych przepisów.

Podobnie jest zresztą w przypadku obostrzeń dla osób małoletnich. W rozporządzeniu czytamy, że "małoletni do ukończenia 16. roku życia, od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00–16.00, mogą przemieszczać się wyłącznie pod opieką osoby sprawującej władzę rodzicielską, opiekuna prawnego albo innej osób dorosłej, chyba że przemieszczanie się ma na celu dotarcie do szkoły lub placówki oświatowej albo powrót z nich do miejsca zamieszkania".

Tu również zakaz przemieszczania się jest, ale nie obwarowano go szczegółowymi sankcjami. Warto jednak przypomnieć, że w takiej sytuacji policja może powołać się na przepisy ogólne i ukarać seniora mandatem. Podczas pierwszej wiosennej fali epidemii koronawirusa policjanci dość uznaniowo decydowali bowiem o tym, kto przemieszcza się wbrew prawu.

Mikołaj Małecki, prezes Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego w rozmowie, z "GW" podkreśla, że zakaz przemieszczania się seniorów to bezprawne pozbawienie wolności. - Restrykcja narusza wyraźnie art. 52 ust. 1 konstytucji, zgodnie z którym: “Każdemu zapewnia się wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu”. Ograniczenia tej wolności powinny być określone w ustawie – nie da się tego wprowadzić za sprawą przepisu rozporządzenia łamiącego ustawową delegację - tłumaczy.

Więcej o: