- To nie są bunkry dla cywilów z Gazy. Tylko dla Hamasu i innych organizacji terrorystycznych, które chcą dalej wystrzeliwać z nich rakiety na Izrael, planować operacje, umożliwiać przemieszczanie się terrorystów - powiedział w czwartek jeden z izraelskich wojskowych. Budowa tuneli w Strefie Gazy rozpoczęła się jeszcze przed wycofaniem wojsk izraelskich i żydowskich osadników w 2005 roku, ale kiedy dwa lata później Hamas przejął kontrolę nad tym terytorium, nabrała tempa.
Hamas i inne grupy bojowników wykorzystywały tunele do przemytu broni i różnego rodzaju towarów. Ale przede wszystkim do atakowania Izraela. Na przykład w 2013 r. do mieszkańców kibucu położonego w terenie nadgranicznym zaczęły docierać dziwne dźwięki. Zaalarmowane izraelskie wojsko odkryło tunel o długości 1,6 km leżący na głębokości 18 m, z betonowym stropem i ścianami. - Tunele transgraniczne są zazwyczaj prymitywne, co oznacza, że brak im umocnień. Zostały wykopane w jednorazowym celu - inwazji na terytorium Izraela. Wewnątrz Strefy Gazy są inne, ponieważ Hamas regularnie z nich korzysta. Są przystosowane do dłuższej, trwałej obecności. Ukrywają się w nich przywódcy, są tam centra dowodzenia i kontroli, używa się też ich do transportu. Są wyposażone w elektryczność, oświetlenie i tory kolejowe - mówi dr Daphne Richemond-Barak z Uniwersytetu Reichmana w Izraelu, ekspert w dziedzinie podziemnych działań wojennych cytowany przez BBC.
Siły Obronne Izraela (IDF) oskarżają Hamas m.in. o to, że miliony dolarów dla Strefy Gazy w ramach pomocy humanitarnej zostały przeznaczone właśnie na budowę tuneli. Znajdują się ona nawet 30 metrów pod ziemią i wchodzi się do nich wprost z meczetów, szkół, czy domów.
Izrael przy granicy z Gazą zamontował podziemne czujniki przeznaczone do wykrywania tuneli, a mimo wszystko prawdopodobnie tunele zostały wykorzystane przez Hamas do ataku w ubiegłym tygodniu. - To dlatego tunele były używane w wojnach od niepamiętnych czasów, ponieważ nie ma sposobu, aby im zaradzić - podkreśla dr Richemond-Barak. Dodał, że nadzieja na całkowite zniszczenie takich konstrukcji jest nierealna. - Hamas jest bardzo dobry w wykorzystywaniu ludzkich tarcz. Gdy atak jest bliski i oni o tym wiedzą, umieszczają niewinnych cywilów na dachach budynków. To wielokrotnie zmuszało Izrael do odwoływania ataków - dodaje. Jego zdaniem Hamas mógłby z łatwością wykorzystać taką taktykę właśnie kontekście tuneli i po prostu umieścić w nich izraelskich, amerykańskich, czy innych zakładników.