Andrzej Duda pokazał swoją "emeryturę prezydencką". "Nie powiedział wszystkiego"

Andrzej Duda pochwalił się "prezydencką emeryturą". Zdaniem eksperta świadczenie byłego prezydenta mogło zostać objęte 32-proc. podatkiem.
Prezydent Andrzej Duda
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

"Emerytura prezydencka" Andrzeja Dudy

Andrzej Duda powiadomił w czwartek, że dostał na konto "prezydencką emeryturę" w wysokości 9 349 zł. W mediach społecznościowych pokazał dowód przelewu, żeby "nie było spekulacji".

Tymczasem w lutym 2025 r. jeszcze jako prezydent Polski, gdy został zapytany w Kanale Zero o wysokość "prezydenckiej emerytury", podał inną kwotę. - Na rękę to ok. 11-12 tys. zł. Nie są to bardzo wygórowane pieniądze, biorąc pod uwagę odpowiedzialność, jaką trzeba było ponosić przez te lata sprawowania prezydentury i na to, że pobiera to świadczenie w tej chwili trzech ludzi w Polsce - tłumaczył Duda.

Andrzej Duda dostaje za niską "emeryturę prezydencką"?

Tzw. prezydencka emerytura to dożywotnie świadczenie, które wynosi 75 proc. wynagrodzenia prezydenta, czyli 18 tys. zł brutto. Skąd może wynikać tak duża różnica w kwocie, jaką Andrzej Duda otrzymuje "na rękę"? - Prawdopodobnie wpadł w drugi próg podatkowy i płaci 32-proc. PIT. Nie wszystko więc pan prezydent powiedział - ocenił w rozmowie z "Faktem" Piotr Juszczyk, doradca podatkowy firmy inFakt.

Zobacz wideo

Dodał, że były prezydent zasiada w radzie nadzorczej spółki, za co może otrzymywać dodatkową pensję. Ponadto Agata Kornhauser-Duda nie pracowała, co oznacza, że Andrzej Duda będzie mógł rozliczyć się wspólnie z żoną, dzięki czemu na koniec roku może dostać zwrot nadpłaconego PIT. - W przypadku pana prezydenta może chodzić nawet o maksymalną kwotę, czyli zwrot może wynieść 14,4 tys. zł - wyliczył Juszczyk.

Natomiast jak zauważył dr Marek Łangalis, Andrzej Duda po osiągnięciu 63. roku życia otrzyma jeszcze emeryturę z Parlamentu Europejskiego. "Tak na szybko liczę ok. 4,5-5 tys. zł netto" - policzył.

Więcej o: