Problem z wiekiem emerytalnym. "To bardzo niewygodne, ale nie mamy innego wyjścia"

Wiek emerytalny w Polsce powinien zostać podniesiony? - Jeżeli chcemy jednocześnie żyć coraz dłużej i dostawać emerytury na godnym poziomie, to przy wydłużającej się średniej życia i jednocześnie starzeniu się społeczeństwa, z takim wyzwaniem będziemy musieli się zmierzyć - powiedział dr Tomasz Kopyściański wykładowca Uniwersytetu WSB Merito w rozmowie z "Faktem".
ZUS
Fot. Shutterstock

- Podniesienie wieku emerytalnego w naszych warunkach jest nieuniknione. Wiem, że to bardzo niewygodne, ale nie mamy innego wyjścia. To powinno nastąpić, czym prędzej, tym lepiej - podkreślił dr Tomasz Kopyściański w rozmowie z "Faktem".

- Szkoda, że ten temat tak został u nas upolityczniony, bo jeżeli spojrzymy na inne unijne kraje, to w zasadzie w każdym z nich taka debata się toczy, a w niektórych z nich takie decyzje już podjęto - dodał. Zwrócił uwagę, że we Francji wiek emerytalny podnoszony jest stopniowo z poziomu 62 do 64 lat.

Zobacz wideo Nie chcesz być oszukany przez biuro podróży? Koniecznie sprawdź tę jedną rzecz, zanim kupisz wycieczkę

Wiek emerytalny w Polsce wzrośnie? "Z takim wyzwaniem będziemy musieli się zmierzyć"

- Jeżeli chcemy jednocześnie żyć coraz dłużej i dostawać emerytury na godnym poziomie, to przy wydłużającej się średniej życia i jednocześnie starzeniu się społeczeństwa, z takim wyzwaniem będziemy musieli się zmierzyć - podkreślił ekonomista. Dr Tomasz Kopyściański wskazał, że dobrym rozwiązaniem mógłby być ustawowy "suwak", czyli stopniowe podnoszenie wieku emerytalnego wraz z rosnącą średnią życia.

Ekspert zwrócił uwagę na gwałtownie rozjeżdżające się nożyce szybko rosnących zarobków i wysokości świadczeń dla seniorów, które od nich coraz bardziej będą odbiegały. Dlatego zaproponował szeroką kampanię społeczną, która uświadomiłaby Polakom, że bez wydłużenia aktywności zawodowej nie ma co liczyć na godną emeryturę. Ekonomista ocenił, że trzeba również położyć większy nacisk na dobrowolną pracę już po osiągnięcia wieku emerytalnego, a dodatkowo indywidualne odkładanie na jesień życia poprzez takie instytucje jak IKZE, IKE, OFE, PPK, czy inwestowanie w obligacje lub nieruchomości.

Fatalny stan demografii w Polsce. Indeks starości najwyższy w historii badań

Według danych GUS na koniec 2023 r. mieszkało w Polsce 37 mln 367 tys. osób. To o 130 tys. mniej niż rok wcześniej. "Gdyby za punkt porównania przyjąć rok 2010, to od tego czasu liczba osób w wieku produkcyjnym (18-59/64) spadła o ponad 2,8 mln, przedprodukcyjnym (0-17 lat) o prawie 400 tys., za to osób w wieku poprodukcyjnym (60/65 lat+) przybyło nam ponad 2,3 mln" - pisał Mikołaj Fidziński na Next.Gazeta.pl.

W 2023 r. tzw. indeks starości wyniósł 133 (najwyższy w historii badań). To oznacza, że na 100 "wnuczków" (dzieci w wieku 0-14 lat) przypadało ponad 133 "dziadków" (osób w wieku 65 i więcej lat). Jeszcze w 2013 r. wynosił poniżej 100, czyli mieliśmy więcej dzieci (0-14 lat) niż seniorów.

Więcej o: