Banki chcą w Polsce wprowadzenia podatku od pasywów. "Może dać impuls gospodarce". Znamy szczegóły

Bankowcy domagają się zmian w podatku bankowym. Mają propozycję, by w jego miejsce wprowadzić w Polsce daninę, która mogłaby dać impuls polskiej gospodarce. Zmiany mogą mieć poparcie w rządzie.
Pieniądze (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Franciszek Mazur / Agencja Wyborcza.pl

Nowy rodzaj podatku?  

Agnieszka Wachnicka, wiceprezeska Związku Banków Polskich w rozmowie z money.pl zaproponowała, by wprowadzić w Polsce - podatek od pasywów. Należałoby go płacić nie od kredytów, a oszczędności. Miałoby to pobudzić gospodarkę. - Chcemy, by podstawą opodatkowania były pasywa, ale z wyłączeniem depozytów gwarantowanych, czyli oszczędności zwykłych ludzi. Podatek obejmowałby głównie środki firm, co mogłoby zachęcić je do inwestowania, zamiast "parkowania" kapitału na rachunkach. To rozwiązanie chroniłoby akcję kredytową i mogłoby dać impuls gospodarce. Impuls, którego ona dziś bardzo potrzebuje - tłumaczyła.

Co z podatkiem bankowym?

Podatek od pasywów to jeden z pomysłów zmiany tzw. podatku bankowego. Wprowadzenie w 2016 r. podatku od niektórych instytucji finansowych (bo tak oficjalnie się nazywa) miało doprowadzić do zmniejszenia działalności kredytowej. O zmianach w tym aspekcie bankierzy rozmawiają z rządem. - Nie postulujemy jego likwidacji, ale zmianę podstawy opodatkowania. Dziś danina naliczana jest od aktywów, co oznacza, że im więcej bank udziela kredytów, tym więcej musi zapłacić - wyjaśnia Agnieszka Wachnicka. Wyliczono, że w 2024 r. banki zapłaciły prawie 6 miliardów zł podatku bankowego, a w 2025 r. podatek od niektórych instytucji finansowych ma przynieść 6,91 mld zł dochodów. Taką kwotę zapisano w budżecie. 

Zobacz wideo Maciej Samcik radzi, jak inwestować mały kapitał: Depozyt bankowy

Bankierzy niezadowoleni

- Trudno się dziwić, że w takiej sytuacji banki chętniej angażują środki w obligacje skarbowe. Są one zwolnione z podatku, dają przyzwoity zwrot i mają zerową wagę ryzyka, więc nie obciążają kapitałów - mówi wiceprezeska ZBP. - Dziś obligacje stanowią większą część aktywów banków niż kredyty. A to inwestycje, zwłaszcza prywatne, są najbardziej potrzebne gospodarce. Problem w tym, że struktura inwestycji w Polsce jest odwrotna, niż powinna: dominują wydatki publiczne, a inwestycje prywatne pozostają na relatywnie niskim poziomie. Musimy stymulować inwestycje, m.in. ułatwiając dostęp do kredytów, a nie karząc banki za finansowanie realnej gospodarki - tłumaczy.

Jest poparcie dla zmiany

O konieczności zmiany podatku bankowego mówił także minister finansów Andrzej Domański. - Potrzebne są takie zmiany w tym systemie, które sprawią, że, nie ograniczając dochodów budżetu, bankom będzie się opłacało mocniej finansować wzrost gospodarczy w Polsce. Trwają prace nad możliwymi kierunkami zmian w podatku bankowym, ale - podkreślę - tylko takimi, które nie będą ograniczały dochodów budżetu - mówił. Poparcie dla zmian wyrażał też prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński. - Pożądane byłyby także zmiany w konstrukcji podatku od aktywów, tak by sprzyjały rozwojowi akcji kredytowej szczególnie w zakresie kredytu dla przedsiębiorstw - przyznawał. 

Przeczytaj też: "Pośpiech w rządzie. Wracają wyborcze obietnice. Chcą zdążyć przed Nawrockim".

Źródła: money.pl, ZBP, bankier.pl, forsal.pl

Więcej o: