Mamy bardzo drogie autostrady. A taniej nie będzie

Za przejazd stale rozwijającą się siecią polskich autostrad kierowcy muszą płacić jak za zboże, a już wkrótce może być jeszcze drożej. Na domiar złego kraje, gdzie do tej pory mogliśmy mknąć wielopasmowymi trasami zupełnie za darmo, też rozważają wprowadzenie opłat. - W ciągu najbliższych pięciu lat nie będzie darmowych autostrad w Europie - mówią eksperci. Zobacz, jak wygląda sytuacja w Europie i gdzie już wkrótce w Polsce będzie trzeba płacić za przejazd

Polskie drogie autostrady

Obecnie w Polsce mamy 916 km autostrad, w znacznej części płatnych. Dziś płacić musimy przede wszystkim na odcinkach wybudowanych przez prywatne firmy - za przejazd trzema odcinkami autostrady A2 liczącymi w sumie 150 km między Koninem a Nowym Tomyślem musimy zapłacić w sumie 39 zł. Przejechanie 89 km trasy A1 z Gdańska do Grudziądza wybudowanej przez konsorcjum GTC to wydatek rzędu 17,50 zł, a za przejazd 61 km na odcinku Katowice - Kraków musimy zapłacić 16 zł. Ten ostatni odcinek to zresztą największy ból dla kierowców - ze względu na ogromny ruch i ciągłe remonty kierowcy często kwestionują konieczność płacenia pełnej stawki za przejazd tą drogą.

Już za kilka dni płatnych odcinków dróg będzie więcej - od 1 lipca zapłacimy za przejazd 100-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 ze Strykowa pod Łodzią do Konina. Stawka została ustalona przez Ministerstwo Infrastruktury - to 20 gr za kilometr dla samochodów osobowych i 10 gr dla motocykli. Oznacza to, że kierowcy osobówek za przejazd tym odcinkiem trasy zapłacą 20,80 zł. Od początku 2012 roku zapłacimy też za, jak dotąd bezpłatny, przejazd 186 km trasy A4 między Wrocławiem a Katowicami. W tym przypadku musimy liczyć się z opłatą rzędu 37,20 zł.

Polska 0, Europa 1

- Ceny autostrad w Polsce są bardzo wygórowane, zwłaszcza w porównaniu z naszymi zarobkami i tym, ile może rocznie za nie przejechać - komentuje Adrian Furgalski, ekspert z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR i przywołuje dane sprzed dwóch lat. Wynika z nich, że za nasze wynagrodzenie możemy przejechać po polskich drogach 10 tys. km rocznie. Tymczasem Hiszpanie i Portugalczycy są w stanie przejechać 20 tys. km, a Francuzi - nawet 40 tys.

Kwestia przejazdu autostradami w Europie rozwiązana jest na trzy sposoby. Podobnie jak w Polsce system z bramkami, na których płacimy za przejazd odcinkiem danej autostrady, obowiązuje w Chorwacji, we Francji, w Grecji, Hiszpanii, Portugalii, Serbii, Turcji i we Włoszech. W większości krajów ceny są zbliżone do polskich (stawka Ministerstwa Infrastruktury to standardowo 20 gr za kilometr, drożej jest na trasie Konin - Nowy Tomyśl (25 gr za kilometr) i Kraków - Katowice (26 gr za kilometr). Drugim sposobem najbardziej powszechnym w krajach naszego regionu są...

...winiety

Ryczałtowa opłata za możliwość przejazdu autostradami przez określony czas wprowadziły w swoich krajach: Austria, Bułgaria, Czechy, Rumunia, Węgry, Słowenia. Ceny są różne i wahają się w zależności od kraju: 10-dniowa winieta w Austrii kosztuje 7,90 euro, tygodniowa w Słowenii to 15 euro, a miesięczna - aż 30 euro. Z kolei na Węgrzech e-winieta ważna cztery dni kosztuje 41,50 zł, a 10-dniowa - 63 zł.

Relatywnie najtaniej jest na Słowacji, gdzie cena winiety tygodniowej wynosi 7 euro, a miesięcznej - dwa razy więcej. Nie wiadomo jednak, jak długo winiety się utrzymają i czy kraje, które je stosują, nie będą wkrótce zmuszone do przejścia na inny sposób egzekwowania płatności. - Na pewno dla kierowców jest to system znacznie bardziej atrakcyjny, jest jednak niesprawiedliwy dla tych, którzy jeżdżą mniej. Nie jest też do końca zgodny z regulacjami Unii Europejskiej, która powoli robi w tym temacie porządek. UE zajęła się już samochodami ciężarowymi, powoli będziemy też odchodzili od opłat w formie winiety na rzecz elektronicznych płatności.

Co gorsza dla wielu polskich kierowców powoli będzie też kończyła się era...

...darmowych przejazdów po autostradach

- Moim zdaniem one całkowicie znikną w ciągu najbliższych pięciu lat. Powód jest prosty: rosną koszty utrzymania i ruch na autostradach, dlatego zwłaszcza w kryzysie kraje chcą przerzucić choć część kosztów na kierowców - uważa Furgalski.

Obecnie na darmowe przejazdy autostradami możemy liczyć w Belgii, Danii, Estonii, Finlandii, Holandii, Luksemburgu, Mołdawii, Rosji, Szwecji, na Ukrainie, w Wielkiej Brytanii, a także na Litwie, Łotwie, Białorusi, w Liechtensteinie oraz w Niemczech. Właśnie bezpłatne przejazdy niemieckimi autostradami najbardziej cieszą polskich kierowców, którzy najczęściej pokonują ogromną, liczącą ponad 12,8 tys. km sieć niemieckich autostrad.

Już wkrótce może się jednak okazać, że za przejazd słynnymi autobahnami będzie trzeba słono płacić. Choć temat wprowadzenia płatności wraca w Niemczech co kilka lat, wydaje się, że teraz w dobie kryzysu władze federalne poważnie wezmą do serca pomysł wprowadzenia opłat. Pojawiają się już nawet wstępne kalkulacje cenowe - według szefa bawarskiej CSU 10-dniowa winieta na przejazd wszystkimi niemieckimi autostradami miałaby kosztować 10 euro, a roczna - ponad 100 euro. Angela Merkel jest na razie przeciwna pomysłowi wprowadzenia opłat, może jednak zmienić zdanie.

Czemu jest tak drogo?

Jak wspomnieliśmy wcześniej, najdrożej wypada przejazd odcinkami zarządzanymi przez prywatnych koncesjonariuszy, gdzie przejazd kosztuje znacznie więcej niż na odcinkach administrowanych przez GDDKiA. Jak wyjaśnia Zofia Kwiatkowska, PR manager w spółce Autostrada Wielkopolska, jest to różnica pozorna.

Stawki opłat za przejazd obsługiwanymi przez spółkę odcinkami autostrady A2 są ustalane na podstawie wskaźnika inflacji, różnic kursowych, a także nowych inwestycji i planu finansowego, czyli określenia optymalnego poziomu stawek, przy których operator jest w stanie osiągnąć maksymalny przychód, a następnie ustalenia poziomu opłat gwarantującego finansową wykonalność projektu.

Jak tłumaczy Kwiatkowska, stawka optymalna na A2 wynosi 20 zł za każdy płatny odcinek trasy A4 dla aut osobowych, natomiast pobierane są opłaty w wysokości ?tylko? 13 zł. Do tego dochodzi też kwestia podatku VAT. - Ceny, jakie od 1 lipca będą obowiązywać na odcinkach publicznych, są zwolnione z 23 proc. VAT, do czego żaden z koncesjonariuszy nie jest upoważniony. Po dodaniu 23 proc. VAT do 0,20 zł za kilometr (zgodnie z cenami ustalanymi przez ministra infrastruktury) wychodzi cena nieco powyżej 12 zł ? zatem bardzo zbliżona do naszej - tłumaczy Kwiatkowska, dodając, że ostateczna cena 26 gr za kilometr to i tak znacznie taniej niż we Francji (średnio 30 gr za kilometr) czy Włoszech (27 gr za kilometr).

Gdzie pojedziemy za darmo?

Marnej pociechy należy szukać w tym, że przynajmniej przez kilka miesięcy niektóre odcinki nowo wybudowanych autostrad pod koniec listopada Autostrada Wielkopolska odda do użytku niezwykle ważny odcinek autostrady A4 od Nowego Tomyśla do Świecka na granicy polsko-niemieckiej.

Ten 106-kilometrowy odcinek był do tej pory utrapieniem dla polskich i niemieckich kierowców - wąska droga, masa tirów i częste korki. Od końca listopada przez ponad pół roku do maja 2012 roku przejazd autostradą na tym odcinku będzie bezpłatny. Przed Euro 2012 trzeba już będzie płacić - szacunkowa opłata za przejazd tym odcinkiem to ok. 21 zł. Na razie nie trzeba też będzie płacić za przygraniczny odcinek autostrady A4 Jędrzychowice - Korczowa - jak informuje GDDKiA, na razie nie ma planów wprowadzania opłat na tym odcinku.

Zamiast autem może koleją?

Nie zmienia to faktu, że w czerwcu przyszłego roku, czyli wtedy, gdy planowane jest otwarcie największej ilości nowych odcinków autostrad, przejazd nimi będzie nas kosztował bardzo dużo. Posłużmy się przykładem autostrady A2 - zakładając, że feralne ''chińskie'' odcinki na trasie z Konotopy do Strykowa zostaną zrobione na czas i Warszawę z Berlinem połączy autostrada, cena przejazdu od stolicy do przejścia granicznego wyniesie ponad 100 zł. Dodajmy do tego koszty paliwa przy spalaniu 6 l na 100 km - wychodzi, że musimy dodać do tej kwoty jeszcze przynajmniej 135 zł. A przecież do Berlina jeszcze ponad 100 km!

Nie trzeba wielkiego matematyka, żeby obliczyć, że podróż samochodem na tej trasie kompletnie się nie opłaca. 589 km dzielących stolice Polski i Niemiec pokonamy za prawie 250 zł w mniej więcej 6 godzin (przypomnijmy - tylko jeśli wszystkie odcinki autostrad zostaną oddane na czas). Tymczasem już teraz możemy znacznie szybciej i taniej pokonać ten dystans koleją - pociąg EuroCity z Warszawy do Berlina jedzie w 5 godz. 20 min. Koszt biletu w drugiej klasie to 184 zł, w pierwszej - 276 zł.

Więcej o: