Upadli po 120 latach, bo nie dotarł przelew. Tak kończy się 400-letnia tradycja

Upadek 120-letniego zakładu Damino w niemieckim Großschönau oznacza koniec liczącej niemal 400 lat tradycji. Tyle lat produkowano komercyjnie w tym mieście adamaszkowe tkaniny.
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

W poniedziałek 1 czerwca 2026 r. swoją działalność zakończyła firma Damino, niemiecki producent tekstyliów z Saksonii. Do ostatnich chwil walczono o przetrwanie tego liczącego 120 lat zakładu. Niestety, na ostatniej prostej upadła transakcja z uzbeckim inwestorem, która miała uratować pozostałe po restrukturyzacji 61 posad (w 2025 roku zakład zatrudniał jeszcze 115 osób). Grupa Zarhal wpłaciła co prawda zaliczkę na poczet przejęcia Damino, ale reszta kwoty nie została już przelana - donosi niemiecki portal t-online.de.

Upada 120-letnie zakład

Grupa Zarhal nie wycofała się z transakcji i twierdzi, że jej przelew został zablokowany. Pozwala na to uzbecki system bankowy, który monitoruje centralnie przelewy międzynarodowe w walutach obcych. Środki zostały zablokowane na czas nieokreślony, w związku z czym wierzyciele postanowili zakończyć działalność niemieckiego zakładu.

Zobacz wideo Niemiecka pomoc socjalna demoralizuje część imigrantów

Prezes firmy Sandro Strack mówił, że kierownictwo zrobiło wszystko, co mogło, aby sfinalizować umowę kupna. To, że transakcja nie doszła do skutku, było niespodzianką. - Byliśmy kompletnie zaskoczeni tą wiadomością - powiedział w wywiadzie dla MDR Frank Peuker, burmistrz Großschönau, miasta, w którym znajdował się zakład. Tłumaczenie uzbeckiego inwestora urzędnik uznał za mało wiarygodne.

Koniec produkcji adamaszku po kilku wiekach 

Damino powstało w 1906 roku i było uważane za jednego z ostatnich dużych producentów tekstyliów w Niemczech, który cały proces realizował w jednym zakładzie. Firma produkuje między innymi tapicerkę do statków wycieczkowych i samolotów, a także tkaniny dla hoteli i producentów mebli. Specjalizowała się w produktach z adamaszku, luksusowej tkaniny żakardowej.

Großschönau to miasto, w którym tradycja tkania adamaszku sięga kilkuset lat. W 1666 roku technikę jej produkcji tkacze przywieźli z Holandii. Obecnie w liczącej 5 tys. mieszkańców miejscowości tradycja ta jest pielęgnowana już tylko w miejskim muzeum z tkalnią pokazową. Na przemysłową skalę w mieście już nikt nie produkuje adamaszku.

Więcej o: