14 lipca Amazon zaczyna sprzedaż swojego nowego produktu o nazwie Amazon Echo. Jest to interaktywne urządzenie nie jest jedynie głośnikiem. Potrafi odtwarzać muzykę, i "przemawiać" do użytkownika ludzkim głosem. Potrafi też słuchać poleceń.
Echo jest czymś na wzór wirtualnego asystenta. Połączeniem Siri, Google Now i normalnego głośnika. Użytkownik może wydawać urządzeniu komendy takie jak "Chcę posłuchać muzyki rockowej". "Czy na trasie do centrum handlowego są korki". Echo wyszukuje też informacji w Wikipedii, informuje o pogodzie, może służyć jako budzik lub przypominać o czymś.
Produkt Amazona wyposażono w aż siedem mikrofonów dzięki czemu ma nasłuchiwać poleceń z dowolnego miejsca w pokoju. Echo potrafi odróżnić głosy rozmówców i ignoruje przypadkowe dźwięki, które nie są komendami.
Fot. AmazonEcho można zarządzać takę poprzez aplikację na smartfon i tablet.
Amazon włącza się do bitwy "na wirtualnych asystentów". Apple, Google i Microsoft oferują tego typu usługi, chcą, by dane dostarczane w świecie wirtualnym i rzeczywistym umożliwiły rozpoznanie naszych potrzeb. Dlaczego produkt Amazonu nie jest aplikacją? Może dlatego, że takie rozwiązania już istnieją. Pomysł Amazona jest nieco inny - Echo to asystent, który z nami "mieszka", którego można o coś spytać tak jak osobę, która znajduje się akurat w pokoju. Może dzięki temu komunikacja z robotem wyda się bardziej naturalna? A my nie będziemy się obawiać o to, że Amazon ma dostęp do wszystkich naszych danych pochodzących ze smartfona.
Możliwości Echo są całkiem spore. Można nawet uznać je za przerażające...
Amazon Echo jest do kupienia w USA za 179 dolarów.
[za Fast Company ]