Bądź grzeczny, jeśli chcesz dostać kredyt - czy Chiny urzeczywistnią koszmarną wizję przyszłości?

W Chinach działają już pilotażowe programy mające mierzyć nie tylko wypłacalność obywateli, ale również ich wierność partii. Za pięć lat jeden stanie się obowiązkowy, a wszystko odbywa się pod pozorem gry. Czyżby rok 2020 miał być jak 1984?

Wyobraźcie sobie, że wszystko co robicie jest oceniane przez wszechwładny algorytm. Kupujecie nowe buty - to dobrze, to znaczy, że jesteście produktywni. Zarobiliście 5 punktów. Następnego dnia kupujecie dwie gry wideo i komiks - to bardzo źle. Oznacza to, że jesteście leniwi, więc tracicie 7 punktów. Dobrze się bawicie? Poczekajcie, to jeszcze nie koniec. Gdy na Facebooku dzielicie się linkiem do artykułu wyrażającego zaniepokojenie sytuacją ekonomiczną kraju ponownie odejmowane są wam punkty. Do tego po chwili kontaktuje się z wami jeden ze znajomych i prosi, bycie przestali wrzucać takie informacje na swój profil, bo wasza niska pozycja w rankingu obniża jego punktację. To ważne - w końcu to od niej zależy jaki otrzyma kredyt, o jaką pracę może się ubiegać w przyszłości lub czy będzie musiał przelewać spory depozyt podczas rezerwowania hotelu na wakacje. Brzmi jak nierealna dystopia, ale to już się dzieje. W Chinach.

Fot. Jonathan Kos-Read

A ty, ile masz punktów?

Przyznawanie punktów obrazujących naszą terminowość spłacania kredytów lub opłacania rachunków nie jest niczym nowym. Takie systemy funkcjonują w większości krajów na świecie - w Polsce chociażby pod postacią Biura Informacji Kredytowej. Gdy w naszym kraju chcemy zaciągnąć w banku kredyt, ten sprawdzi nasz "scoring kredytowy", czyli wartość punktową oznaczającą naszą ogólną sytuację finansową i dotychczasową terminowość spłat zobowiązań. Takie dane są niezbędne dla instytucji finansowych, ale pozostają niedostępne dla ogółu obywateli.

Z kolei w Chinach takiego systemu na razie nie ma. Ma on zostać wprowadzony dopiero w 2020 roku (wtedy będzie dla wszystkich obowiązkowy), ale już teraz osiem firm prowadzi dobrowolne programy pilotażowe pod auspicjami rządu. Najbardziej prominentne są dwa z nich: Sesame Credit należący do grupy Alibaba oraz rozwiązanie jednej z największych firm na świecie, Tencent. Oba wykraczają jednak poza zbieranie informacji od instytucji finansowych i biorą pod uwagę każde mierzalne zachowanie. Wszystko po to, by jedną wartością liczbową określić jak bardzo "wiarygodną" osobą jesteś.

Fot. Alibaba

Przepraszam, czy był pan grzeczny?

Naturalnie Alibaba w swoim programie Sesame Credit, poza informacjami dotyczącymi finansów, skupia się na ocenianiu zakupów dokonywanych przez użytkowników. Przy ponad 400 milionach klientów ich usług (dla porównania Amazon może się pochwalić 244 milionami) ich baza danych pęka w szwach i jest z czego wybierać. Obecnie zachęcają użytkowników do dobrowolnego przystąpienia do programu poprzez reklamowanie go jako gry - zdobywaj punkty i dziel się swoim wynikiem ze znajomymi. Najpopularniejszy serwis randkowy w Chinach, Baihe (ponad 90 milionów użytkowników), pokazuje punktację z Sesame Credit na profilach użytkowników, promując konta tych z lepszymi wynikami.

Wysoka punktacja może wiązać się też z bardziej konkretnymi korzyściami, np. do niedawna takie osoby na pekińskim lotnisku były wpuszczane na pokład samolotu poza kolejnością. Do tego mogą spodziewać się specjalnych zniżek, a w przyszłości bardziej dogodnych umów kredytowych.

Z kolei Tencent, który jest właścicielem jednego z najpopularniejszych serwisów społecznościowych w Chinach, Tencent Weibo (możemy go nazwać odpowiednikiem Twittera), monitoruje aktywność swoich użytkowników. Przyznaje punkty za dzielenie się treściami i porównuje uzyskany wynik z punktacją znajomych - ci słabsi zaniżają pozycję tych lepszych. Prowadzi to do prostego wyboru: albo wywieramy presję na mniej zaangażowanych znajomych, albo zrywamy z nimi wirtualny kontakt. Sprawia to, że każdy zaczyna oceniać swoich przyjaciół przez pryzmat punktacji, która ma bezpośredni wpływ na ich życie. Z pozoru prosta gra społecznościowa może zatem mieć dość mroczne konsekwencje.

Fot. Graeme Nicol

Była marchewka, jest i kij

Obecnie programy oferują jedynie dodatkowe korzyści dla użytkowników o dobrym wyniku, więc wiele osób nie zdaje sobie jeszcze sprawy z konsekwencji, jakie może nieść ze sobą niska punktacja. Według plotek w przyszłości może ona być powodem zmniejszenia prędkości internetu w domu albo będzie miała wpływ na rodzaj pracy, jaki możemy wykonywać (jak donosi BBC szczegółowo monitorowani mają być dziennikarze, lekarze, prawnicy i księgowi).

Punktacja może również mierzyć poziom zgodności poglądow z linią partii. Dzielenie się artykułami krytykującymi rząd, opisującymi zanieczyszczenie powietrza w Pekinie lub krach na giełdzie w Szanghaju może zaniżyć nasz wynik. Na jego ostateczny kształt wpływ może mieć również to, czy nasi znajomi będą o tym pisać, czy nie. W sytuacji gdy ta punktacja może mieć bezpośrednie przełożenie na naszą sytuację finansową tworzy to ogromny nacisk społeczny. Obywatele pilnują siebie nawzajem, bez udziału władzy.

Większość osób nie zdaje sobie sprawy, że ich informacje są zbierane i oceniane bez ich wiedzy. Czynny udział w programach jest do 2020 roku dobrowolny, ale nie oznacza to, że system nie działa po cichu w tle. Uciec przed nim nie sposób, gdyż Alibaba jest właścicielem jednego z najpopularniejszych internetowych narzędzi płatniczych w Chinach, Alipay (odpowiednik PayPal). Z kolei Tencent to nie tylko internetowe zakupy i serwisy społecznościowe, ale również gry wideo - od niedawna firma jest wyłącznym właścicielem League of Legends, była jednym z inwestorów, którzy wykupili Activision Blizzard od koncernu Vivendi i są właścicielami niemal połowy udziałów Epic Games, twórców serii Gears of War i Unreal.

Fot. Jonathan Kos-Read

W 2015 roku Rada Państwa Chińskiej Republiki Ludowej opublikowała dokument, w którym zapowiada, że kredyt społeczny będzie "tworzył atmosferę, w której wiarygodność będzie powszechnie uznawana za coś wspaniałego", a "ci, którzy będą raportować zawiedzenie pokładanego zaufania zostaną nagrodzeni".

Obecnie rząd uważnie śledzi pilotażowe programy firm i na pewno wyciągnie odpowiednie wnioski na przyszłość, zanim oficjalnie zacznie wspierać konkretne rozwiązanie. Rok 2020 w Chinach może być bardzo interesujący.

[Za: BBC ]

Jak się żyje w Chinach? O tym przeczytasz w książkach >>

Więcej o: