SpaceX szykuje się do debiutu giełdowego w USA. Amerykańska spółka kosmiczna swoją pierwszą ofertę publiczną zaplanowała na 12 czerwca 2026 roku. Wiemy już, że cenę ustalono na poziomie 135 dolarów za akcję, co oznacza, że firma celuje w pozyskanie 75 mld dol.
Oferta obejmie bowiem 555,6 miliona akcji i jeśli uda się je sprzedać, uczyni to SpaceX najcenniejszą spółkę publiczną w chwili debiutu na amerykańskiej giełdzie. Tym samym gigant przebiłby debiut Saudi Aramco z 2019 roku, które pozyskało 25,6 mld dolarów. Szanse na to według ekspertów są duże. - Uważamy, że rynek ma wystarczającą szerokość, aby akcje wchłonąć, a odnowiony strumień emisji (publicznych) dodatkowo wzmacnia ogólną sytuację rynkową - mówiła w rozmowie z CNBC Natalija Lipikhina, dyrektorka ds. strategii kapitałowej w regionie EMEA w JPMorgan Private Bank.
Z kolei Samuel Kerr, szef działu badań rynków kapitałowych w Mergermarket w rozmowie z BBC stwierdził, że "wycena firmy jest niezwykle wysoka". - Jednak SpaceX jest wyceniane na podstawie przyszłych zysków i przychodów, a nie na podstawie bieżących wydarzeń, więc niektórzy inwestorzy mogą być skłonni to zignorować - dodawał.
Docelowym poziomem kapitalizacji rynkowej dla SpaceX ma być - według analityków - 1,5-2 biliona dol. Kwota ta oznacza duży wzrost w stosunku do poprzedniej wyceny kosmicznej firmy Elona Muska z tego roku, która wynosiła 1,25 biliona dolarów.
Plan sprzedaży pakietu akcji SpaceX budzi jednak kontrowersje. Przede wszystkim wspomniana cena - 135 dol. - podważa wieloletni schemat ustalania cen akcji w ofertach publicznych (IPO) na Wall Street w Nowym Jorku. Dotychczas debiuty giełdowe wyglądały tak, że spółki wyznaczały przedział cenowy i korygowały go w oparciu o popyt inwestorów, zaś dzień przed notowaniem na giełdzie ustalano ostateczny poziom. SpaceX nie chce natomiast zmieniać ceny, ale, jak podaje Reuters, nie jest wykluczona korekta tuż przed pierwszym notowaniem.
- Jeśli jakaś spółka ma wycenę na poziomie powyżej biliona dolarów, to nie jest już spółką, która szuka kapitału na rozwój. Jest to gigantyczny konglomerat z głębokim wsparciem instytucjonalnym, korporacyjnym i często rządowym - zauważa Kamil Szczepański, analityk rynków finansowych XTB. - Jedynym uzasadnieniem wprowadzenia takiego podmiotu na rynek publiczny jest dostarczenie płynności dla obecnych udziałowców - płynności, której, jak widać, nie ma na rynku prywatnym. A jeśli tej płynności nie ma, to musi być ku temu dobry powód - dodaje.
Pojawiają się także obawy o ład korporacyjny z powodu struktury wyemitowanych akcji (dwie klasy), która koncentruje prawo głosu w rękach Elona Muska i zapewnia miliarderowi znaczną kontrolę nad kierunkiem rozwoju spółki po IPO. Musk zachowa bowiem znaczącą kontrolę głosów w spółce, przekraczającą 82 proc. już po ofercie. Dlatego po zakończonej sukcesem emisji akcji może on stać się oficjalnie pierwszym w historii bilionerem.
Kolejna kontrowersja to fakt, że strona internetowa SpaceX i materiały marketingowe dotyczące IPO były w piątek niedostępne w Hongkongu i kontynentalnych Chinach, co, jak wykazała analiza Reutersa, grozi ograniczeniem udziału tamtejszych inwestorów w ofercie. Dla inwestorów z Chin to poważna przeszkoda. Tym bardziej że Pekin nałożył ostatnio obowiązek, by inwestycje w zagraniczne akcje odbywały się wyłącznie poprzez oficjalne kanały.
W innej analizie eksperci XTB zauważają, że "z perspektywy SpaceX może stać się dla sektora kosmicznego tym, czym Nvidia stała się dla AI".
"Tworzy nowy benchmark dla całej branży i sprawia, że inwestorzy zaczynają szukać kolejnych SpaceX wśród mniejszych, notowanych już spółek. To nadal sektor wysokiego ryzyka, często oparty na odległych przepływach pieniężnych i dużych nakładach kapitałowych. Jednak IPO SpaceX może zmienić jego percepcję - z niszowej spekulacji technologicznej w pełnoprawny temat inwestycyjny związany z infrastrukturą, obronnością, komunikacją satelitarną i gospodarką orbitalną" - czytamy w opracowaniu.
Założona przez Muska w 2002 roku w celu opracowywania i obsługi rakiet wielokrotnego użytku, firma SpaceX stała się największym partnerem NASA w zakresie startów po zakończeniu przez kosmiczną agencję rządu USA programu wahadłowców w 2011 roku.
Oprócz ogromnych kontraktów z zakresu lotnictwa i obronności SpaceX oferuje również własną, satelitarną usługę internetową Starlink (konstelacja około 10 tys. satelitów), a także jednostkę sztucznej inteligencji xAI, która wcześniej przejęła X, sieć społecznościową dawniej znaną jako Twitter.
Przeczytaj też: Walka o "nową Dolinę Krzemową" w USA. "Polska może przejąć niemieckie zyski". Jest plan.