Niemcy jednak nie są gotowi na cyberwojnę

Hakerzy ośmieszają nowe organizacje rządowe i policję naszych sąsiadów.

W marcu tego roku donosiliśmy, że Niemcy powołali do życia dwie organizacje rządowe mające zajmować się bezpieczeństwem Internetu i prowadzeniem cyberwojny. Cztery miesiące później okazało się, że nie potrafią one poradzić sobie z działalnością hakerów.

Nationaler Cyber-Sicherheitsrat, na czele którego stanęła sekretarz stanu w niemieckim MSW, zostało kilkukrotnie zaatakowane prze grupę hakerów nazywających siebie "n0n4m3 cr3w". Z jeszcze niepotwierdzonych doniesień wynika, że cyberprzestępcy włamali się do wewnętrznej sieci organizacji, z której mieli wykraść cenne informacje.

Na tym nie kończą się jednak wiadomości z Niemiec. Tamtejsza policja odkryła niedawno, że prawdopodobnie od września zeszłego roku, hakerzy przetrząsają jej wewnętrzną sieć. Mieli oni wykorzystać trojany do przełamania, przeniknięcia przez zabezpieczenia i włamać się na serwery. Nikt nie potrafił wykryć działalności hakerów przez wiele miesięcy. Anonimowe źródła wewnątrz policji twierdzą jednak, że cyberprzestępcom udało się zdobyć dokumenty na temat setek dochodzeń. Dokumenty te miały wpaść w niepowołane ręce, a same dochodzenia  prawdopodobnie nie doprowadzą już rzecz jasna do niczego konkretnego.

Więcej o: