Ewolucja numeru 911

Stany Zjednoczone planują wprowadzić istotne zmiany w funkcjonowaniu numeru alarmowego.

911 to dzięki popularności amerykańskich filmów jeden z najbardziej znanych numerów alarmowych na świecie. W Europie jego odpowiednikiem jest znany też w naszym kraju numer 112. O funkcjonowaniu połączenia alarmowego w Polsce można długo dyskutować. Wiele osób nie ma do niego zaufania, ponieważ media głównie wspominają o 112 przy okazji wpadek, stwarzając negatywny obraz. Osobiście jednak nigdy nie doświadczyłem problemów, a byłem zmuszony kilka razy w zyciu skorzystać z tego numeru.

Tymczasem w Stanach planuje się wprowadzenie nowych rozwiązań, które rozszerzą możliwości numeru 911 o przyjmowanie wiadomości tekstowych, materiałów wideo i zdjęć oraz o automatyczną lokalizację. Zwiększy to naturalnie poczucie bezpieczeństwa obywateli, którzy będą mogli skorzystać z pomocy niezależnie od tego, w jakiej sytuacji się znajdą, i wpłynie tym samym na szybkość reakcji odpowiednich służb.

Wydarzeniem, które miało duży wpływ na podjęcie prac nad rozwojem systemu, była strzelanina w jednym z kampusów w Virginii. Uwięzieni na jego terenie studenci nie mieli możliwości skontaktowania się z numerem 911 drogą tekstową. Planowane zmiany są więc w pewnym sensie próbą dostosowania działania systemu do współczesnych technologii wykorzystywanych na co dzień.

Oficjalnie projekt został nazwany NG911 (Next Generation 911). Zakłada on stopniowy rozwój systemu, w tym opracowanie nowych mechanizmów pozwalających na dokładniejszą lokalizację, umożliwienie wysyłania wiadomości tekstowych i multimedialnych, czy też opracowanie modelu zarządzania i finansowania nowej usługi.

W Polsce też jednak coś się dzieje. Nie dalej jak tydzień temu informowaliśmy o uruchomieniu systemu Emess, stworzonego z myślą o osobach, które wybierają się w dalszą podróż i chcą się zabezpieczyć na wypadek zaginięcia. Pozwala to mieć nadzieje, że być może w niedalekiej przyszłości i w naszym kraju doczekamy się nowej generacji numeru 112 na miarę XXI wieku.

[za: Mashable ]

Więcej o: