Ballmer bez ogródek stwierdził, że choć jest zadowolony z reakcji partnerów Microsoftu na pojawienie się Windows Phone, to jego sprzedaż w ciągu ostatniego roku nie była specjalnym powodem do zachwytu. Podkreślił przy tym jednak, że ma solidne podstawy, by wierzyć w poprawę sytuacji w najbliższych miesiącach.
Jako główne powody swojego optymizmu, szef Microsoftu wskazał współpracę z Nokią (której pierwszy autorski Windows Phone ma trafić na rynek jeszcze w tym roku) i ciągłe udoskonalanie mobilnego Windowsa. W najbliższej przyszłości, ulepszone mają w nim zostać m.in. interfejs użytkownika i przeglądarka, a także cały system graficzny, który korzystać będzie z możliwości, jakie daje DirectX.
Generalnie, konferencja z udziałem Ballmera nie przyniosła żadnych wieści, które można by uznać za "przełomowe", dlatego też jego słowa o Windows Phonie, jako poważnej alternatywie dla Androida i iOS należy traktować - póki co - z przymrużeniem oka. Przynajmniej dopóki nie zobaczymy na własne oczy, jakie jeszcze asy w rękawie trzyma gigant z Redmond. A okazja ku temu będzie już niedługo - Windows Phone 7, oparty o aktualizację Mango, pojawić ma się w tym roku nie tylko w smartfonie Nokii, lecz również w produktach HTC, Samsunga i Fujitsu.