We wtorek około południa europejskiego czasu, gdy w Pekinie będzie już wieczór, swoją dwudniową wizytę w stolicy Chin rozpocznie prezydent Rosji Władimir Putin.
Lider Rosji przyleci do Pekinu zaledwie cztery dni po wylocie ze stolicy Chin prezydenta USA Donalda Trumpa. W poniedziałek (18 maja) Jurij Uszakow, doradca Putina ds. międzynarodowych, zapewniał dziennikarzy, że to przypadkowa zbieżność w czasie. Uszakow przypomniał, że Trump miał złożyć wizytę w Pekinie na przełomie marca i kwietnia, ale przełożył ją z powodu wojny w Iranie. Natomiast wizyta Putina w Pekinie miała zostać uzgodniona już w lutym, stwierdził doradca prezydenta Rosji.
Oficjalnie Putin przyleci do Pekinu, aby świętować 25. rocznicę podpisania rosyjsko-chińskiej umowy o dobrosąsiedztwie. I właśnie tego typu polityczne porozumienia prezydent Rosji podpisze w czasie obecnej wizyty w stolicy Chińskiej Republiki Ludowej.
- Liderzy podpiszą oświadczenie o dalszym umocnieniu wszechstronnego partnerstwa i strategicznej współpracy, a także o pogłębieniu relacji dobrosąsiedztwa, przyjaźni i współpracy - zapowiedział Jurij Uszakow.
Dodał, że Putin i Xi podpiszą jeszcze wspólną deklarację o ustanowieniu świata wielobiegunowego i stosunków międzynarodowych nowego typu. Zwykle za hasłami świata wielobiegunowego Moskwa i Pekin kryją się plany tworzenia porządku świata przeciwnego Zachodowi.
W sumie w czasie wizyty Putina w Pekinie ma być podpisane około 40 dokumentów, a 21 z nich zostanie sygnowane w obecności liderów Rosji i Chin.
Uszakow zapowiedział, że Putin i Xi będą omawiać kwestie dostaw ropy naftowej i gazu z Rosji do Chin.
Lokomotywą współpracy gospodarczej jest nasze partnerstwo w sferze energetyki
- podkreślił doradca prezydenta Rosji. Wskazał, że w pierwszym kwartale tego roku dostawy rosyjskiej ropy naftowej do Chin wzrosły o 35 proc., licząc rok do roku. Przemilczał jednak, że w styczniu i lutym Chiny korzystały z wielkiej przeceny rosyjskiego surowca. A od marca nafciarzom Putina sprzyjało ograniczenie przez Państwo Środka importu ropy naftowej znad Zatoki Perskiej z powodu starć zbrojnych na Bliskim Wschodzie.
Być może w czasie wizyty Putina zostanie podpisana nowa umowa w sprawie dostaw rosyjskiej ropy naftowej do Chin. W składzie rosyjskiej delegacji jest Igor Sieczin, szef państwowego giganta naftowego Rosnieft. Krążą plotki o możliwości podpisania umowy w energetyce jądrowej, bo Putinowi towarzyszyć będzie Aleksiej Lichaczow, szef korporacji nuklearnej Rosatom.
Jurij Uszakow zapowiedział, że Putin będzie rozmawiać z Xi o budowie nowego gazociągu "Siła Syberii 2" z Rosji do Chin. W rosyjskiej delegacji będzie prezes Gazpromu Aleksiej Miller, ale obserwatorzy nie spodziewają się przełomu w sprawie inwestycji. Moskwa namawia do niej Pekin już od około 20 lat, ale negocjacje ślimaczą się, gdyż Chiny chcą tak niskich cen gazu z tego połączenia, że budowa nie opłaca się Rosjanom. Pekin wyraźnie nie chce też uzależnić się od Moskwy w imporcie gazu.
Tymczasem Biały Dom po rozmowach Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem ogłosił, że liderzy USA i Chin potwierdzili wspólny cel, jakim jest "denuklearyzacja Korei Północnej".
Niewykluczone, że ta sprawa będzie jednym z tematów rozmów Xi z Putinem. Bo to właśnie Rosja za rządów jej obecnego prezydenta stała się głównym dostawcą technologii zbrojeniowych dla Korei Północnej. A współpraca militarna Moskwy z Pjongjangiem umocniła się w czasie wojny Rosji z Ukrainą, w czasie której Korea Północna wysłała ponad 10 tys. żołnierzy do walk przeciw Ukraińcom, a także dostarczała amunicję i rakiety balistyczne, produkowane na rosyjskiej licencji.
W ciągu trzech lat wojny komunistyczna Korea Północna zarobiła na niej 14 mld dol., napisał przed tygodniem japoński dziennik "Nikkei", powołując się na dane analityków wywiadu Korei Południowej.
Po obecnej wizycie w Pekinie, prezydenci Rosji i Chin spotkają się w tym roku jeszcze trzykrotnie. Na przełomie sierpnia i września w Biszkeku, na szczycie państw Szanghajskiej Organizacji Współpracy, do której należą też niektóre posowieckie republiki, a także Iran, Indie i Pakistan. Dwa tygodnie później Putin i Xi mają być na szczycie państw BRICS w New Delhi w Indiach. I wreszcie w połowie listopada Putin ma być w Chinach na szczycie państw APEC (Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku), na który wybiera się również Donald Trump.