W sumie od stycznia zarzucono jej naruszenie 30 patentów.
Według pozywających system sprzedaży Amazon miałby narusza własność intelektualną jednej firmy, a czytnik ebooków Kindle korzysta z technologii należących do dwóch innych. Amazon oczywiście się nie zgadza i zamierza energicznie bronić. Oddalono już np. pozew holenderskiej firmy MasterObject, specjalisty od oprogramowywania wyników wyszukiwania - sporem były rozwijane listy z sugestiami w wyszukiwarce Amazon. W toku jest pozew od LVL Patent Group, która twierdzi, że mobilne aplikacje Amazona i inne technologie naruszają cztery należące do LVL patenty. Firma pozwała także Apple, Siemensa, Hewlett-Packard i Nokię - i na tym nie koniec.
Tymczasem trzy z czterech pozwów z zeszłego roku nadal są rozważane, w jednym przypadku Amazon zawarł ugodę.
Jak mówi Andrea Matwyshyn, profesor prawa Wharton School na Uniwersytecie Pensylwania:
W branży technologicznej powszechne jest rozstrzyganie takich spraw za pomocą agresywnych procesów sądowych. Kłopoty Amazon to jeszcze nic w porównaniu z szeregiem pozwów jakie zgłaszane są przeciw firmom z sektora telefonów komórkowych.
Dla Amazon jedynym sposobem walki jest zabezpieczanie swoich patentów. Jednym z nowszych zgłoszeń giganta jest karta podarunkowa, która może być użyta do zakupu prezentów z konkretnych kategorii - zdefiniowanych przez ofiarowującego.
Tymczasem pozostaje mieć nadzieję, że procesy nie opóźnią premiery tabletu Kindle Fire - kilka z nich ma związek z produktami działającymi pod kontrolą Androida, tak jak nowy gadżet Amazon.
[ BBC ]