Do tej pory słyszeliśmy jedynie o sukcesach Androida - aktywacji 700 tys. urządzeń dziennie i największym udziale w rynku.
Jak podaje firma comScore z Helsinek system Google ponownie odnotował wzrost - używa go 46,9% smartfonów (o 3,1% więcej niż w sierpniu). Dane za listopad wskazują jednak, że wyhamowała ich sprzedaż, chociaż w końcówce roku słupki powinny piąć się w górę. Co prawda ilość Amerykanów używających smartfony wzrosła o 0,6% osiągając poziom 39,1%, ale wzrost jest o połowę mniejszy, niż za poprzedni okres.
Jak zauważa helsiński analityk Horace Dediu, publikujący na stronie Asymco.com, odpowiedzialny za ten spadek jest głównie Android. Według Dediu dane comScore wskazują na zmniejszenie ilości aktywacji urządzeń z systemem Google w listopadzie do poziomu 1,2mln. To o połowę mniej niż - średnio licząc - w ostatnich 12 miesiącach.
Z raportu comScore wynika też, że Google i Apple posiadają łącznie 3/4 rynku smarfonów. Największym przegranym może czuć się Research in Motion, producent Blackberry, który znów stracił 3,1% rynku i zbliża się do poziomu 15%. Wyniki Microsoftu też nie wieją optymizmem, jednak, w odróżnieniu od RIM, gigant z Redmond ma solidny plan na przyszłość - wprowadza nowe urządzenia i systemy operacyjne, które mogą zwiększyć jego udziały w rynku.
Kluczem do rozstrzygnięcia kwestii, czy popularność Androida osiągnęła swój szczyt są wyniki sprzedaży za grudzień, na które trzeba poczekać.
[ za http://www.androidapps.com ]