W ciągu dwóch tygodni wartość Apple'a spadła o jednego Amazona

Dwa tygodnie grozy minęły. W ich trakcie Apple stopniowo traciło na wartości... ostatecznie wartość firmy zmniejszyła się o - bagatela - 83 miliardy dolarów. To kwota za którą praktycznie od ręki można kupić Amazona.

Mimo to Apple nadal stoi i ma się dobrze. Wartość firmy błyskawicznie odbiła w górę, dosłownie w ułamku sekundy odzyskując 57 miliardy dolarów.

Analitycy rynku stwierdzili, że spadek wartości wynikał z panicznej próby wyciągnięcia pieniędzy przez udziałowców Apple. Wartość akcji spadła z 644 dolarów na początku górki do 555 dolarów po 10 dniach. To około 13%, ale biorąc pod uwagę, że Apple wyemitowało ich ponad 932 miliony... delikatne z pozoru wahnięcie policzono w miliardach dolarów.

Powodem wyciągania pieniędzy z Apple była obawa, że zbliżające się ogłoszenie kwartalnych wyników firmy nie przyniesie nic dobrego i wszyscy odczują wahnięcie w kursie. Nie chcąc tracić niektórzy asekuracyjnie wycofywali pieniądze. Wyniki jednak, jak widać, nikogo nie rozczarowały i wartość szybko wróciła do "normy". Kto natomiast wytrzymał tak zwane "napinanie procy" ten zyskał .

Następnego poranka po ogłoszeniu wyników akcje Apple osiągnęły na otwarciu wartość ponad 615 dolarów, odzyskując dla firmy aż 57 miliardów dolarów kapitału... To z kolei wartość za którą wchodząc z ulicy można z kupić Goldman Sachs.

Wniosek? Apple jest olbrzymie.

Więcej o: