Przeciętny Amerykanin może teraz o wiele szybciej decydować, gdzie spędzić wolny czas. Aplikacja SceneTap na Androida i iPhona to baza danych, która segreguje lokale według "zawartości".
W wejściu zamontowana jest kamera, która rozpoznaje twarz i na tej podstawie określa wiek oraz płeć osoby wchodzącej. Te statystyki można pobrać decydując, czy miejsce jest tym, którego szukaliśmy - na przykład czy nie świeci pustkami - SceneTap potrafi wyświetlić w procentach, jak bardzo wypełniony jest lokal.
Dziennikarze stacji CBS postanowili sprawdzić czy osoby przebywające w klubie "kontrolowanym" mają coś przeciwko temu.
"Mogłabym chyba tego użyć kiedy na przykład podczas babskiego wieczoru zadajesz sobie pytanie >Gdzie by tu pójść? Chodźmy tam, gdzie są faceci w naszym wieku" - stwierdziła Rachael Haley "namierzona" w Monaghan's Bar w San Francisco.
Inny gość lokalu Matt Lieb był zupełnie odmiennego zdania: "To przerażający, naprawdę przerażający pomysł".
Twórca SceneTap, Cole Harper, zapewnia , że nie ma się czego bać, ponieważ jego aplikacja zbiera jedynie zupełnie anonimowe dane i identyfikuje wyłącznie płeć oraz wiek klubowiczów.
Rebecca Jeschke z Electronic Frontier Foundation, organizacji broniącej prawa do prywatności, ma tylko jedno zastrzeżenie: czy aplikacja jest w stanie "śledzić" ludzi od baru do baru?
Obawy o naruszenie prywatności nie są do końca bezpodstawne - w zasadzie możliwości takiej aplikacji zależą w dużej mierze od uczciwości jej twórców. Nie widzimy niczego szkodliwego w analizowaniu anonimowych danych statystycznych, wolelibyśmy jednak, aby na żadnym serwerze nie pozostawał ślad naszych "wojaży" w postaci zdjęcia, godziny zameldowania się etc.
Przy okazji warto pamiętać, że nowoczesne smartfony przekazują zarówno operatorom jak i producentom bardzo wiele informacji na temat tego co i kiedy robimy. Rozpoznawanie twarzy wcale nie jest najgroźniejszym sposobem na utratę części swojej prywatności.
[ za wtvr.com ]