Zdaniem "ojca Internetu" wolność sieci jest poważnie zagrożona

Vint Cerf to jeden z "ojców Internetu" - informatyków, którzy pracowali przy jego powstawaniu. Obecnie zatrudniony jest w Google na specjalnym, doradczym stanowisku. Jeśli on wypowiada się o sieci, to wiedz, że coś się dzieje.

A wypowiada się, w kontekście jej wolności, niezbyt optymistycznie.

Cerf twierdzi, że rządy w USA i Europie wykorzystują zagadnienia własności intelektualnej i cyberbezpieczeństwa jako "wymówki pozwalające wpływać na to, co możemy, a czego nie możemy robić w sieci". Jego zdaniem politycy mogą być po prostu przerażeni faktem, że opinia publiczna zupełnie nie potrzebuje ich u władzy w pewnych aspektach swojego życia - w tym wypadku, w Internecie.

Cerf skrytykował CISPA (kontrowersyjny akt prawny przyjęty przez amerykańską Izbę Reprezentantów) i wszelkie tym podobne próby ograniczania sieci. Jego zdaniem należy wobec nich zachować sceptycyzm, ponieważ odpowiednie zbalansowanie bezpieczeństwa i wolności nie jest czymś, co potrafiłyby zrobić siły rządowe.

Jednocześnie Cerf skrytykował także haktywizm i grupy w stylu Anonymous. Jego zdaniem osiągają skutek dokładnie odwrotny do zamierzonego. "Nie sądzę, by bezprawie było naszym sprzymierzeńcem", powiedział.

[za The Hill ]

Zobacz także:

Więcej o: