Od kilku tygodni w USA pojawiają się doniesienia, że jeśli tylko pozwolimy Facebookowi śledzić swoją lokalizację za pomocą GPS akumulator w iPhonie rozładowuje się naprawdę szybko - szybciej, niż kiedykolwiek wcześniej. Jak wyjaśnia Forbes według niektórych doniesień aplikacja Facebooka zużywała od 30 do 50% energii. Dlatego wielu użytkowników postanowiło śledzenie wyłączyć. Niestety - iPhone'y nadal rozładowywały się szybciej, niż byli do tego przyzwyczajeni.
Dziennikarz portalu Medium postanowił więc sprawdzić, czy aplikacja Facebooka zużywa z jakichś powodów więcej energii niż powinna. Stwierdził, że są ku temu podstawy - Facebooka nie daje się prawidłowo wyłączyć. Nawet jeśli zabronimy mu odświeżania danych w tle on i tak będzie to robił.
Fot. medium.com
Facebook przyznał, że coś jest na rzeczy i problem postanowił naprawić. Jednocześnie inni dziennikarze postanowili sprawdzić, co może być przyczyną nadmiernie eksploatowanej baterii. Jonathan Zdziarski , specjalista od bezpieczeństwa, postanowił przeanalizować kod aplikacji Facebooka na iPhone'y. Potwierdził, że dane o położeniu są przesyłane na serwery nawet, jeśli działa w tle. Według badacza jeśli ktoś często się przemieszcza może to oznaczać znacznie szybsze rozładowanie akumulatora, który częściej używa GPS i sieci.
Redakcja portalu Motherboard otrzymała od Facebooka zapewnienie, że aplikacja nie śledzi położenia użytkowników, kiedy wyłączyli tę funkcję. Firma wyjaśnia jednocześnie, że faktycznie z nieznanych jeszcze przyczyn aplikacja Facebooka zużywa więcej energii. Trwają prace nad wykryciem błędu. Coś jednak sprawia, że użytkownicy nie do końca Facebookowi ufają. Podejrzewają, że ich śledzi. To chyba największy problem, z jakim musi zmierzyć się Mark Zuckerberg, który ma przecież gigantyczne plany.
[ za Motherboard ]