Według portalu 9to5Mac na początku marca przyszłego roku, na oficjalnie zapowiedzianej konferencji, zobaczymy kilka nowych produktów Apple. Niemal pewna jest premiera drugiej wersji inteligentnego zegarka Apple Watch . Urządzenie miałoby trafić do sprzedaży w kwietniu.
Urządzenie miałoby być wyposażone w kamerę do prowadzenia rozmów za pomocą komunikatora FaceTime. Źródła wewnątrz Apple twierdzą również, że zegarek będzie wyposażony w znacznie więcej sensorów - między innymi do monitorowania stanu zdrowia czy snu. Być może sprawi to, że nowa wersja zegarka bardziej przypadnie nam do gustu. Pierwsza budziła mieszane uczucia.
Te same źródła twierdzą, że podczas marcowej konferencji zobaczymy iPhone'a 6c - urządzenie, którym Apple po raz drugi miałoby zaatakować średnią półkę. Smartfon miałby mieć klasyczny czterocalowy ekran oraz procesor Apple A9 - ten sam, który znajdziemy w iPhonie 6S. Pod względem stylistyki 6c miałby nawiązywać do obecnej linii wzornictwa - jeśli więc ktoś liczy na powrót starego iPhone'a rozczaruje się. Analitycy sugerują, że telefon mógłby kosztować od 400 do 500 dolarów, czyli nawet o 250 dolarów mniej od iPhone'a 6S z 16 GB pamięci wewnętrznej.
Decyzja Apple, o ile doniesienia są prawdziwe, jest nieco dziwna. Do tej pory iPhone'y były prezentowane osobno, wydawało się, że są najważniejszym produktem firmy. Jeśli iPhone 6c zostanie zaprezentowany wraz z zegarkiem możemy uznać to za znak czasów. Smartfony nie budzą już takich emocji, nie zapewniają już takich zysków . Apple bardzo zależy na promowaniu swojego zegarka. Przynajmniej do czasu premiery... następcy iPhone'a 6s.