W liczbach bezwzględnych oczywiście dużo i śmiało można mówić o sukcesie, ale odnoszę wrażenie, że oczekiwania były jednak wyższe. Wczoraj spekulowano nawet o 700 tysiącach sprzedanych urządzeń, ale jak widać były to pobożne życzenia. Dla porównania: w przypadku pierwszego iPhona sprzedaż w ciągu pierwszych 30 godzin wyniosła 270 tysięcy, choć był drogi (500$), wymagał dwuletniego cyrografu z AT&T i nie było na niego takiego bogactwa aplikacji jak obecnie.
[via Gizmodo ]
Tomasz Andruszkiewicz