Podstawowym atutem Vulcana ma być jego niewielki rozmiar - zmniejszony w stosunku do połno-wymiarowych wież o 40% - i stosunkowo niewielka cena, bo około 70 dolarów . Obudowa waży niecałe 6 kg
Producent zapewnia, że odchudzona obudowa nie oznacza żadnych kompromisów . Vulcan mieści dwie spięte karty graficzne o długości około 35 cm, a także trzy wiatraki o średnicy 12cm (w suficie i z przodu), jeden 20cm (na boku) i tyleż samo 8cm (w tylnym panelu). Nie ma więc obaw, że na mniejszej powierzchni wnętrzności super komputerów będą się gotować . Dodatkowo, w obudowie znajdują się także otwory do chłodzenia płynami. Co daje już pełne spektrum możliwości.
Czym byłby NZXT, gdyby nie podświetlenie? Vulcan, jak na takowy przystało, świeci na pomarańczowo . Nie jest to popularny kolor w growym świecie, ale z pewnością dodaje sprzętowi urody.
Obudowa wyposażona jest w dziewięć zatok i posiada dodatkowy podgumowany uchwyt , pozwalający na w miarę łatwe przenoszenie komputera z miejsca w miejsce. Przykładowo - na Lan party.
Wychodzi na to, że na rynek wchodzi kolejna dobra obudowa w niskiej cenie. Nic tylko brać i instalować.
[via Ubergizmo ]
Łukasz Cichy