Botnety to obecnie chyba najaktywniej rozwijający się "sektor" przestępczości internetowych. Typowy botnet składa się z komputerów należących do zwykłych internautów, które zostały zainfekowane złośliwym oprogramowaniem (zwykle koniem trojańskim lub tzw. botwormem ), umożliwiającym przestępcom zdalne kontrolowanie i wykorzystanie ich do swoich celów. Takie sieci "komputerów-zombie" niekiedy składają się z setek tysięcy "pecetów" i doskonale nadają się np. do rozsyłania spamu.
Z raportu opublikowanego właśnie przez VeriSign iDefense dowiadujemy się, że botnety stały się ostatnimi czasy bardzo łatwo dostępne - i to nie tylko dla wyspecjalizowanych grup przestępczych, ale tak naprawdę dla każdego, kto jest gotów wyłożyć odpowiednią sumę. Firma przeanalizowała 25 największych i najbardziej aktywnych botnetów - okazuje się, że ceny wynajęcia botnetu na godzinę zaczynają się od 8,94 USD , zaś na dobę - od 67,2 USD.
Co ciekawe, operatorzy takich sieci chętnie reklamują swoje usługi - na najróżniejszych przestępczych forach znaleźć można ich bannery reklamowe, czy informacje o promocjach oraz najróżniejszych specjalnych funkcjach botnetów (chodzi tu np. o technologie utrudniające namierzenie osoby kontrolujących sieć).
Zdaniem ekspertów, największy problem z botnetami polega obecnie na tym, że stały się one dostępne dla wszystkich . Do ich kontrolowania nie jest już potrzebna specjalistyczna wiedza - są na tyle proste w obsłudze, że poradzi sobie z tym każdy, kto będzie skłonny wyłożyć kilka USD na wynajęcie botnetu.
Więcej informacji: ZDNet.co.uk .
Daniel Cieślak