Robochirurg

W wielu szpitalach na Zachodzie do operacji stosuje się roboty, ale nadal operacji dokonuje człowiek - w przyszłości to jednak może ulec mianie.

Roboty chirurgiczne są coraz popularniejszą metodą dokonywania zabiegów, z uwagi na małą inwazyjność takich zabiegów. Ich główną wadą jest wysoka cena - w Polsce lekarze skorzystać z takiego urządzenia testowo, na różnych sympozjach i konferencjach, ale żaden szpital jeszcze nie posiada robota chirurgicznego. Tworzony jest wprawdzie rodzimy robot kardiochirurgiczny, Robin Heart, nie przeszedł on jednak jeszcze testów klinicznych i nie został dopuszczony do operowania na człowieku. Jednak wszystkie te roboty to tylko skomplikowane narzędzia

Badania przeprowadzone przez bioinżynierów z Duke University wykazały, że sterowany komputerowo robot może samodzielnie, bez pomocy człowieka zlokalizować zmiany chorobowe na symulowanych organach, doprowadzić do nich narzędzie chirurgiczne i pobrać próbki tkanki. Cytując Kaichenga Lianga, jednego z członków zespołu:

Wcześniej tego roku zademonstrowaliśmy, że robot kierowany przez sztuczną inteligencję może samodzielnie lokalizować symulowane zwapnienia i cysty w symulowanej tkance piersi, z wysoką dokładnością i powtarzalnością. Teraz wykazaliśmy, że robot może pobrać tkanki z do ośmiu różnych punktów w symulowanej tkance ludzkiej prostaty.

Zespół z Duke University połączył zmodyfikowaną wersję istniejącego robotycznego ramienia z zaprojektowanym samodzielnie systemem obrazowania ultradźwiękowego, który służy robotowi za "oczy". Kierownik grupy obrazowania ultrasonograficznego i jeden z istotnych członków zespołu, Stephen Smith, uważa że dzięki postępom technologii obrazowania ultradźwiękowego, zdolnej do tworzenia w czasie rzeczywistym szczegółowych, trójwymiarowych, ruchomych obrazów w przyszłości wiele z rutynowych zabiegów medycznych, takich jak biopsje różnych tkanek ciała będzie wykonywana automatycznie, z minimalny ludzkim nadzorem, co pozwoli na zmniejszenie kosztów oraz niewygód znoszonych przez pacjentów.

Piękne w tym systemie jest to, że cały potrzebny sprzęt jest teraz dostępny na rynku. Uważamy, że to pierwszy etap na drodze do pokazania, że dzięki pewnym modyfikacjom możliwe jest tworzenie tego typu systemów bez konieczności opracowywania zupełnie nowych technologii.

Badania prowadzone w laboratorium Smitha są wspierane przez Krajowe Instytuty Zdrowia (National Institutes of Health) USA.

[via Science Daily ]

Leszek Karlik

Więcej o: