Niejeden Europejczyk, w którego kieszeni (albo i szufladzie, pod kilkucentymetrową warstwą kurzu) leży komórka wyposażona w kamerkę zamontowaną nad wyświetlaczem uśmiał się setnie oglądając prezentację - jak to zwykle u Apple bywa - "magicznej", "innowacyjnej", "rewolucyjnej" (itd., itp.) funkcji FaceTime. Wideorozmowy? Mieliśmy to cztery lata temu i to bez konieczności korzystania z WiFi! Ach ta Ameryka. Ewentualnie: genialne! Szkoda, że moja Nokia z 2005 roku tak nie potrafi - a nie, moment
Tak zaczyna się tekst o FaceTime na Spider's Web. Też tak zareagowaliście na wiadomość o możliwości przeprowadzania wideorozmów na iPhone 4? Tymczasem Michał Młynarczyk przedstawia sprawę z punktu widzenia płatności - czym różnią się wideopołączenie na iPhone'ie od innego telefonu?
FaceTime - w przeciwieństwie do wideorozmów w sieciach 3G - nie jest rozliczany tak samo jak standardowe połączenia telefoniczne. Od momentu ustanowienia wideopołączenia, użytkownik nie płaci operatorowi nic.
Dlaczego nic przeczytacie w tekście "Nie śmiejcie się z FaceTime" .