Pierwsza międzykontynentalna anestezja

Operowany we Włoszech pacjent został uśpiony a następnie wybudzony przez zespół anestezjologów i inżynierów znajdujących się w Kanadzie.
Fot. McGill University

Pierwsza na świecie międzykontynentalna anestezja została przeprowadzona 30 sierpnia, w ramach współpracy naukowej między zespołem dr Thomasa Hemmerlinga z wydziału anestezji uniwersytetu McGill w Montrealu a zespołem dr Cedricka Zaoutera i prof. Francesco Giutanthe z Uniwersytetu w Pizie.

Wykorzystane zostały cztery kamery monitorujące obraz zabiegu na żywo, parametry takie jak oddech, EKG, puls czy nasycenie krwi tlenem, oraz specjalna zdalnie sterowana stacja kontrolująca proces podawania anestetyku i tlenu. Znajdujący się na miejscu anestezjolog kontrolował cały proces i mógł w dowolnym momencie przejąć kontrolę, ale cel, czyli zademonstrowanie możliwości zdalnego znieczulenia i wybudzenia pacjenta został zademonstrowany. Cytując dr Hemmerlinga:

Praktyka ta ma oczywiste zastosowania w krajach, gdzie wielu ludzi żyje w oddalonych obszarach, takich jak Kanada, gdzie mogą nie być dostępni na miejscu specjaliści. Może być również stosowana w celu nauczania, pozwalając rezydentowi na wykonywanie zadań bez fizycznej obecności nauczyciela, co zwiększy jego lub jej pewność siebie.

Oczywiście, problem z teleanestezją będzie zapewne taki sam, jak z chirurgią za pomocą robotów. Robot chirurgiczny Da Vinci został przecież stworzony początkowo na zamówienie Pentagonu, aby umożliwić przeprowadzanie zdalnych operacji. Jednak jego koszt jest tak wysoki, że znajduje teraz zastosowanie jako wyspecjalizowane wyposażenie pozwalające chirurgom z dużych i bogatych szpitali na wykonywanie jeszcze bardziej skomplikowanych operacji, a nie jako coś, co instaluje się w szpitalach w zabitych deskami miasteczkach, gdzie nie mieszka żaden chirug.

W najbliższym czasie raczej nie ma co liczyć na zdalne szpitale. Nawet Armia Stanów Zjednoczonych nie ma na nie pieniędzy. Jednak kiedy systemy robotyki i teleoperacji stanieją na tyle, że zdalne operacje staną się możliwe, przeprowadzane właśnie badania zespołów z Kanady i Włoch będą z pewnością jedną z ich podwalin. Bo nawet najdroższy i najlepszy model telechirurgicznego robota będzie niespecjalnie pomocny jeżeli pacjent nie będzie pod narkozą.

[via Science Daily ]

Leszek Karlik

Więcej o: