Rower bez łańcucha

Węgierski Stringbike zamiast łańcucha, wału lub paska zębatego wykorzystuje dwie linki i system mimośrodów.

Nie jest to pierwszy system napędzania roweru linkami nawijanymi przy pomocy systemu bloczków na dwie piasty umieszczone z boku tylnego koła - sam pomysł wywodzi się z 1975 roku i został stworzony przez Stevena Titcomba do napędzania rowerów, których mechanizm napędowy wyglądał jak steper - zamiast kręcić korbą pedałowało się w górę i w dół.

Węgierski Stringbike ma tradycyjną korbę, która napędza bloczki ciągnące linki przy pomocy specjalnych mimośrodowych kształtek (które można wymieniać na mniejsze lub większe aby zmienić charakterystykę napędu). Rower ma również przerzutki, działające przez regulację położenia bloczków na mimośrodzie. System ma podobno kilka zalet nad tradycyjnym napędem łańcuchem - zmiana obciążenia odczuwanego podczas pedałowania w różnych pozycjach korby, wysoka wydajność, symetria (koło jest napędzane z obu stron), możliwość łatwej wymiany tylnego koła, automatyczne ustawianie się pedału w pozycji wygodnej do wystartowania oraz odporność na warunki zewnętrzne przy jednoczesnym braku smaru. System nie ma też brudnych zębatek przy korbie, które mogą zniszczyć spodnie w przypadku jazdy na rowerze w "cywilnym" ubraniu. Linki napędzające są wykonane z Dyneemy i wytrzymują ponad 10 000 km, a cały mechanizm napędowy nie wymaga smarowania.

To dość istotna zaleta dla roweru miejskiego, gdzie nie trzeba się obawiać o zabrudzenie czegoś przy przenoszeniu roweru czy przewożeniu go komunikacją miejską czy samochodem. Całość wygląda dość ciekawie, ale ciekaw jestem, ile będzie kosztować. Całość jest dużo bardziej złożona i ma więcej elementów od tradycyjnego napędu, więc nie należy spodziewać się, że będzie specjalnie tanie. Poza tym wygląda na to, że rower musi być skonstruowany z myślą o takim napędzie (piasty Stringdrive są zintegrowane z ramą), co powoduje, że minie jeszcze dużo czasu zanim przenoszenie napędu przy pomocy linek będzie mogło stać się w miarę często spotykanym rozwiązaniem, a nie interesującym gadżetem. Poniżej można zobaczyć animację działania napędu oraz krótki filmik z rowerem Stringbike w akcji.

[ Stringbike , via Gizmodo ]

Leszek Karlik

Więcej o: