Historia, która stoi za filmem o Facebooku

Za nieco ponad tydzień w USA będzie miał premierę film The Social Network, opowiadający historię powstania i drogi do sukcesu Marka Zuckerberga i jego Facebooka. Film jest fikcją, ale za każdą fikcją kryje się prawdziwa historia.

Film powstał na podstawie równie fikcyjnej książki - Miliarderzy z przypadku autorstwa Bena Mezricha. Obie historie starają się ujawnić mroczną przeszłość Marka Zuckerberga, jego wyrachowanie i wyobcowanie. Wtem - serwis Business Insider publikuje wyjątki z wiadomości mailowych i komunikatorów, pochodzące ze studenckich czasów Zuckerberga, gdy Facebook dopiero raczkował. Wynika z nich, że historia serwisu kryje w sobie więcej, niż zwykły pomysł na start-up.

Z informacji podawanych przez Business Insider wynika, że w początki serwisu uwikłane były historie trzech osób - Zuckerberga, pierwszego partnera biznesowego serwisu - Severina i Muskovitza. We trójkę założyli oni na początku spółkę z o. o. Tymczasem Facebook (czy też raczej TheFacebook.com, jak wówczas nazywał się serwis), rozwijał się w niebywałym tempie. Drogi trzech studentów Harvadu rozeszły się później - Zuckerberg i Muskovitz mieli rozwijać firmę, a na Severina złożono odpowiedzialność zdobycia inwestorów. Wówczas zaczęły się problemy, ponieważ ten ostatni nie wywiązywał się z obowiązków. Wtedy, jak pisze Business Insider, Zuckerberg postanowił wykluczyć go z przedsiębiorstwa.

Twierdzę, że sam się załatwił. Miał założyć firmę, zdobyć fundusze i stworzyć model biznesowy. Nie zrobił żadnej z tych rzeczy.

pisał Zuckerberg do Muskovitza dodając, że ponieważ nie wraca już na uczelnię, to nie musi obawiać się Severina. Stworzył plan pozbycia się pierwszego partnera przez stworzenie firmy nadrzędnej, która wykupiłaby poprzednią spółkę z o.o.

Eduardo [Severin - przyp.red.] całkowicie odmawia współpracy. Jesteśmy zmuszeni przejąć własność intelektualną przez założenie nowej firmy a tym samym narazić się na proces. Odetnę go po prostu a później zawrę ugodę. (...) To on ma podpisywać papiery inwestycyjne i ociąga się z tym, a ja nie mogę sobie pozwolić na opóźnienia.

miał pisać Zuckerberg w innym mailu. Jak postanowiono, tak zrobiono - powstała nowa spółka, udziały zostały rozdystrybuowane na nowo, a Severin został odsunięty od zarządzania Facebookiem.

Ta historia pokazuje, że prawa rynkowe mają zastosowanie do większości mechanizmów. Gdy "nieopłacalne" jest utrzymywanie wspólnika, trzeba go odsunąć za wszelką cenę od spółki. Opowieść kończy się tak, że rozgoryczony Severin zgłosił się do autora książki sensacyjnej o ciemnym światku Krzemowej Doliny - Mezricha. Ten podchwycił historię, powstała więc książka Miliarderzy z przypadku , a na jej kanwie - film.

Więcej o: