Przed Symbianem chude lata.

Do niedawna system operacyjny Symbian był królem smartfonów. Jeśli telefon miał robić coś więcej niż dzwonienie i wysyłanie SMS, to musowo miał na pokładzie Symbiana (chyba, że Windows CE, ale wtedy z dzwonieniem było różnie).
Nokia E7
Fot. Nokia

Ale nic co piękne nie trwa długo, kończą się dobre czasy dla Symbiana. Swego czasu wykupiła go Nokia, a żeby nie zostać samotnie na placu boju w zarządzaniu platformą systemową powołała Symbian Foundation - organizację non-profit mającą koordynować współpracę pomiędzy producentami telefonów wykorzystującymi Symbiana. Jednak udział Symbiana w rynku spadł do 41%, a to dzięki pojawieniu się iPhone i googlowskiego Androida. Wiernym użytkownikiem Symbiana była spółka Sony-Ericsson, której mniejsze telefony używały platformy Java, a większe Symbiana właśnie, ale to ma się zmienić. Rzecznik Sony-Ericsson oświadczył właśnie, że firma nie zamierza w najbliższym czasie wypuszczać na rynek nowych produktów z tym systemem.

Sama Nokia przejawia dość niejednoznaczny stosunek do Symbiana, jest teraz głównym światowym producentem z tym systemem, jednak prowadzi prace nad konkurencją następnej generacji. Oparty na Linuksie system MeeGo ma stanowić konkurencję dla iOS i Androida, i Nokia zapowiada nowe telefony z tym systemem. Do tej pory zapoznać się z nim mogli użytkownicy internetowych tabletów N800 i N810.

Nokia jest silna na rynku telefonów budżetowych dla krajów rozwijających się, tam pozostaje nisza dla Symbiana.

Zabił go brak płynnej animacji przycisków.

[Na podstawie VentureBeat i Ars Technica ]

Janusz A. Urbanowicz

Więcej o: