Germ Genie wyczyści za Ciebie klawiaturę

W dawnych czasach, kiedy jeszcze nie każdy posiadał komputer w swoim domu, a laptop był odległym marzeniem, zastanawiałem się, czy przetarcie klawiatury szmatą do podłogi (co regularnie robiły panie sprzątające szkolną "salę komputerową") aby nie pogarsza sprawy higieny użytkowania publicznego komputera?
Germ Genie
fot.Germ Genie

Lata minęły, a kochane panie sprzątaczki nauczyły się, że ani monitor, ani klawiatura nie lubią być zalewane pomyjami. Jeszcze później te same specjalistki do spraw higieny co wieczór spryskiwały całość specjalnym płynem antybakteryjnym i zastanawiały się, czy zamontowanie na suficie ultrafioletowej lampy nie wyszło by taniej i łatwiej.

Jak się okazuje przeczucia pań sprzątających były słuszne, myszki i klawiatury komputerów, z których korzystamy podczas dnia pełne są przeróżnych drobnych żyjątek, które w pewnej mierze mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia. Jednakże to terminale, które współdzielimy z innymi użytkownikami stanowią kipiące siedlisko drobnoustrojów. Najlepszym rozwiązaniem byłoby sterylizowanie tych urządzeń po każdym użyciu.

Na szczęście nie trzeba już montować lamp ultrafioletowych i sterylizować całego pomieszczenia, uprzednio wypędzając wszystkich rezydentów. Firma Falcon Innovations proponuje osobistą ochronę współdzielonych terminali. Niewielkich rozmiarów lampa Germ Genie, stawiana przy klawiaturze, poradzi sobie z pozostawiona florą w przerwie między użytkownikami. Dzięki zamontowanemu czujnikowi ruchu mam pewność, że urządzenie wyłączy promieniowanie, kiedy w pobliżu znajdzie się człowiek.

Lampa kosztuje 220 dolarów i dostępna jest w sklepach internetowych. Nie wydaje się, żeby była potrzebna w domach, zamontowana w prywatnych komputerach, ale miłoby było zobaczyć działające Germ Genie w bibliotekach lub latem, w kawiarenkach internetowych.

[via Germ Genie ]

Łukasz Cichy

Więcej o: