Telewizja Polska w końcu udostępni swoje programy na YouTube

Telewizja Polska zawarła umowę z serwisem YouTube. My, użytkownicy, zyskamy dostęp do programów telewizyjnych, a TP będzie zarabiać na wyświetleniach swoich materiałów.

Na YouTube od wielu lat znajdowały się materiały pochodzące z telewizji, publikowane tam przez użytkowników. Ponieważ jednak wrzucane były tam metodą dość "partyzancką", ich jakość oraz długość pozostawiać mogły wiele do życzenia. Teraz ma się to zmienić.

Telewizja Polska rozbuduje swój aktualny, oficjalny kanał i zamieści w nim pełne odcinki programów (już po ich emisji w TV), jak również materiały archiwalne . Dotychczas na kanale TVP można było znaleźć raczej zwiastuny tego, co wkrótce będzie miało emisję na antenie. Umowa z serwisem wideo Google'a zakłada powstanie kilku kanałów tematycznych z materiałami telewizyjnymi, takimi jak sport, rozrywka czy podróże.

W jaki sposób TVP chce zarabiać na swoich materiałach na YouTube? Wplecione będą w nie reklamy w formacie InVideo, jak również display czy pre-roll (zwiastun znajdujący się przed właściwym materiałem). Oprócz tego Telewizja Polska będzie korzystać z narzędzia YouTube, które pozwala na wyszukiwanie pirackich treści, czyli z ContentID.

YouTube był do tej pory traktowany przez wytwórnie telewizyjne jako rodzaj "zła wcielonego", jaskinia piractwa, do której bezprawnie wyciekają materiały chronione prawem autorskim. Później, w miarę jak serwis zaczynał zyskiwać na znaczeniu okazało się, że obecność programów na YT może stanowić kolejne źródło dochodów - właśnie dzięki reklamom, które pozwalają na tzw. "monetyzację" treści. Teraz na oficjalnym kanale telewizji znajduje się ok. 400 nagrań. Liczba ta ma się powiększyć o kilka tysięcy. To świetna wiadomość dla nas, widzów i użytkowników z dwóch powodów.

Reakcja Hitlera na usuwanie parodii Upadku z YouTubeReakcja Hitlera na usuwanie parodii Upadku z YouTube Fot. YouTube

Po pierwsze - zyskamy dostęp do archiwum. YouTube staje się tym miejscem w Sieci, w którym odnaleźć można dowolne nagrania. Film z pierwszej w historii publicznej projekcji z 1895 roku? Proszę bardzo - Wyjście robotników z fabryki Lumiere w Lyonie . Udostępnienie archiwów TVP pozwoli nam na zachowanie pamięci o dawnych wykonawcach, problemach, wydarzeniach. Drugi powód jest znacznie bardziej prozaiczny - to gwarancja, że nagranie nie zostanie usunięte z YouTube ze względu na łamanie praw autorskich.

Można by sądzić, że zapanuje nam teraz powszechny pax Romana - YT ma treści medialne z oficjalnych źródeł, oficjalne źródła na tym zarabiają. Ten pokój może się jednak niedługo skończyć. Trzeba pamiętać przecież o tym, że YouTube zaczyna pojawiać się w telewizorach , ponownie stając się jednym z głównych konkurentów dostawców treści, jakim są stacje telewizyjne. Kto wie, może po okresie zawieszenia broni czekać nas będzie zmiana układu sił, a telewizja stanie się raczej Producentem materiałów, zamiast ich głównym Dystrybutorem.

Joanna Sosnowska

Więcej o: