Zabezpieczenie elektrowni w Czarnobylu pochłonie jeszcze 10 mld dolarów

Zabezpieczenie czwartego, zniszczonego bloku elektrowni atomowej w Czarnobylu na sto lat pochłonąć ma mniej więcej 10 miliardów dolarów. Dyrektor elektrowni twierdzi, że od tego czy uda się zgromadzić te środki, zależy bezpieczeństwo Czarnobyla.
Zabezpieczenie czwartego bloku elektrowni pochłonąć ma jeszcze 10 mld. dolarów
fot. Wikimedia

Sarkofag, który ma pokryć czwart blok elektrowni atomowej w Czarnobylu, to ważąca 29 tys. ton konstrukcja z żelazobetonu . Ma ona 105 m. wyoskości, 150 m. długości i 257 m. szerokości. Konstrukcja ta ma wjechać nad stary sarkofag i czwarty blok na specjalnych szynach. Według wstępnych prognoz ma ona być gotowa w okolicach 2013 roku.

Nową "osłonę" zaprojektowało konsorcjum złożone z ukraińskich instytutów naukowych i firm EDF oraz Bachtel i Battelle. Sarkofag zbuduje natomiast francuski koncern Novarka. Ta jedyna w swoim rodzaju konstrukcja zabezpieczyć ma czwarty blok na najbliższe sto lat .

Władze Ukrainy przekonują, że wzniesienie nowego sarkofagu jest niezbędne. W starym wciąż znajduje się 95% paliwa, którego usunięcie pochłonąć ma 2,5 mld. dolarów - tyle ile kosztowałaby budowa nowego bloku. Sumę tę powiększy budowa miejsc służących do składowania paliwa i przeprowadzenie wszystkich niezbędnych działań. W sumie wszystkie działania pochłonąć mają 10 mld. dolarów .

Zdaniem specjalistów wydanie tych pieniędzy jest potrzebne. Obecnie woda przenika przez popękany, stary sarkofag. Eksperci twierdzą, że może ona zapoczątkować niekontrolowaną reakcję łańcuchową. Ciecz koroduje także metalowe elementy konstrukcji i sprawia, że skażone resztki mogą dostać się do wód gruntowych.

W zeszłym tygodniu w Kijowie zakończyło się spotkanie, na którym zaprezentowano postępy prac przy budowie nowego sarkofagu. Teraz, wspólnota międzynarodowa będzie musiała podjąć kolejne kroki w celu zabezpieczenia nieczynnego bloku. Warto podkreślić, że wśród państw finansujących cały projekt znajduje się także Polska, a w zeszłym roku dołączyła do nich Rosja.

Krzysztof Pielesiek

[za: Rzeczpospolita ]

Więcej o: