Jak zrobić kopię zapasową Gmaila?

W ten weekend cała historia korespondencji z Gmaila kilkuset tysięcy osób została przypadkowo wymazana. To duży błąd ze strony Google i prawdopodobnie wielka strata dla użytkowników. Mamy jednak kilka sposobów w jakie można uniknąć takiej sytuacji w przyszłości.

Przypadkowy błąd sprawił, że z kont Gmail kilkuset tysięcy osób (mówi się o liczbach od 150 do 500 tysięcy) zniknęła cała historia korespondencji . Google już podobno pracuje nad przywróceniem wiadomości do właściwych skrzynek pocztowych, ale warto zastanowić się, jak zabezpieczyć się przed podobną "wpadką" w przyszłości.

Google sugeruje , aby wykorzystać w tym celu protokół POP i klienta poczty (do wyboru jest bardzo dużo programów - od Microsoft Outlook przez Mozilla Thunderbird). Takie rozwiązanie jest bardzo proste - wystarczy zainstalować program pocztowy, skonfigurować go wedle zaleceń Google , a każda następna wiadomość przychodząca na nasze konto będzie pobierana bezpośrednio na dysk twardy komputera.

embed

Innym wyjściem jest zainstalowanie specjalnego programu, za pośrednictwem którego można wykonywać kopie bezpieczeństwa Gmaila. Do tego celu powstał Gmail Backup - pozwala on na zapisanie wszystkich wiadomości z konta Gmail, razem z dołączonymi do nich plikami i etykietami.

Backupify - kopia zapasowa GmailaBackupify - kopia zapasowa Gmaila Fot. Backupify

Jeśli natomiast w dalszym ciągu ufacie "chmurze", możecie skorzystać z serwisu Backupify . Mamy w nim trzy opcje dokonywania kopii zapasowych - dwie płatne i jedną darmową. Ta ostatnia oferuje 2 GB pamięci oraz możliwość zapisania danych z takich serwisów jak Gmail, Kontakty, Kalendarz czy Dokumenty Google, Facebook, Picasa, LinkedIn czy Flickr.

"Zgubienie" poczty kilkuset tysięcy użytkowników bynajmniej nie przynosi Google'owi chluby. Tym bardziej, że koncern od pewnego czasu już namawia firmy do migracji z desktopowych pakietów biurowych (takich jak edytor tekstu, poczta, itp.) właśnie do swoich usług w chmurze.

Jak widać, błędy zdarzają się nawet największym. Warto jednak pamiętać, że uzależnienie swoich danych od "chmury" może mieć różne rezultaty .

Joanna Sosnowska

Więcej o: