Od dzisiaj różne serwisy internetowe, ale przede wszystkim blogi, mogą zastosować na swoich stronach system komentarzy Facebooka. Został on dość szczegółowo przedstawiony na blogu serwisu . Na czym ma polegać?
Po podpięciu wtyczki cały system komentarzy na blogu zaczyna przypominać ten, który znamy z Facebooka. Każdy opublikowany komentarz opatrzony jest imieniem i nazwiskiem piszącego. Do tego komentarze mogą pojawiać się zarówno na danym blogu jak i na Tablicy użytkownika. Facebook "wie", kim są nasi przyjaciele i zakłada, że to ich opinie interesują nas bardziej niż nieznajomych, więc wpisy osób z listy znajomych będą pojawiać się wyżej na liście komentarzy. Mamy więc kolejne narzędzie aktywności społecznej kontrolowane przez Facebooka.
Z jednej strony to świetne rozwiązanie - łatwe logowanie, więcej merytorycznych komentarzy ze względu na podpisywanie ich imieniem i nazwiskiem, możliwość oceniania wpisów znanym wszystkim przyciskiem "Like".
Z drugiej strony są także minusy - jeśli zastosuje się wtyczkę Facebooka, a później bloger postanowi przerzucić się na inny system komentarzy, to dotychczasowe dyskusje przepadną. Oprócz tego - nie wszyscy (zwłaszcza w Polsce) mają konta na Facebooku i konieczność zakładania go tylko po to, by zostawić gdzieś w Sieci komentarz może być odstraszająca.
Nowy system komentarzy zastosowało już kilka zagranicznych serwisów - między innymi TechCrunch . Teraz należy się spodziewać, że system ten zacznie się pojawiać w coraz większej ilości miejsc w Sieci. Podobna sytuacja miała miejsce po kwietniowej konferencji Facebooka F8, kiedy to zaprezentowano przycisk "Like", który wkrótce potem rozprzestrzenił się w całym Internecie .