Podsłuchają klientów, żeby naliczyć rachunek

Kiedy Facebook czy Gmail wyświetlają reklamy dostosowane do tego co mamy na ekranie, używają danych, które mniej lub bardziej świadomie udostępniliśmy tworzącym usługi firmom. Jednak holenderski operator telekomunikacyjny KPN chce pójść dużo dalej.
Komunikacja
Fot. Shutterstock

Firma ogłosiła właśnie nowe taryfy abonamentowe, w których korzystanie z telefonii internetowej (VoIP) czy komunikatorów, będzie dodatkowo płatne. Firma zamierza naliczać rachunki za płatne usługi analizując dane przesyłane przez użytkowników. Na przykład jeśli użytkownik połączy się z serwerem protokołu Jabber, używanego przez Facebook Chat i Google Talk, analizator pakietów wychwyci charakterystyczne komunikaty Jabbera i naliczy rachunek za przesłane wiadomości. Technicznie jest to równoważne z podsłuchem przesyłanych danych , jedyna różnica to zapisywanie przechwyconych danych do późniejszego wykorzystania.

To tak, jakby pracownicy centrali podsłuchiwali rozmowy telefoniczne i naliczali wyższe opłaty za rozmowy z lekarzami i prawnikami, niż za telefony do rodziny. Nie będą ich tylko nagrywać.

Ruch KPN związany jest ze stopniowym spychaniem operatorów telekomunikacyjnych do roli dostarczycieli łącza, dzięki smatfonom użytkownicy nie są już skazani na dodatkowe usługi oferowane przez operatora. Malejące zyski prowadzą do ryzykownych posunięć biznesowych, w tym, jak też widać, prób naruszania prywatności abonentów.

[za Web Wereld ]

Więcej o: