Xiaomi POCO X7 Pro to następca udanego modelu X6 Pro, który charakteryzował się bardzo przyzwoitym stosunkiem jakości do ceny. Nowy smartfon dostępny jest w trzech wersjach kolorystycznych. Ja miałem okazję testować wariant "Special Edition", który swoim designem nawiązuje do postaci Iron Mana oraz komiksowego uniwersum Marvela.
X7 Pro w tej wersji to bez wątpienia jeden z najoryginalniej prezentujących się smartfonów na rynku, choć zdaję sobie sprawę, że ta stylistyka nie wszystkim musi przypaść do gustu. Dla tych osób producent przygotował jednak bardziej "konserwatywny" model w kolorze czarnym.
Pomimo zjawiskowego designu i szeregu interesujących detali (jak choćby czerwony przycisk czy "śliski" nadruk z logotypem Iron Mana) POCO X7 Pro Iron Man Edition dość mocno bije po oczach plastikiem. Zarówno ramka, jak i plecki urządzenia zostały wykonane z tworzywa sztucznego, co przypomina nam dosadnie, że mamy tu do czynienia z budżetową konstrukcją. Cieszy natomiast fakt, ze wyświetlacz urządzenia został pokryty solidnym szkłem Corning Gorilla Glass 7i.
Jedną z największych wad modelu X6 Pro był brak normy wodoodporności IP68. Tym razem Xiaomi już tego błędu nie powtórzyło. POCO X7 Pro możemy więc zanurzyć na głębokość do 1,5 m bez obawy o uszkodzenie urządzenia.
Xiaomi POCO X7 Pro reklamowany jest jako smartfon dla graczy. Kluczowym aspektem powinna być więc jego wydajność. I testowany sprzęt zdecydowanie ma się tu czym pochwalić. X7 Pro został wyposażony w bardzo mocny układ MediaTek Dimensity 8400-Ultra, który został wykonany w procesie 4 nanometrów. Do dyspozycji mamy również grafikę Mali G720 oraz aż 12 GB RAM.
Jak ta specyfikacja przekłada się na szybkość działania urządzenia? W teście AnTuTu Benchmark v10.4.5 smartfon zdobył aż 1 593 722 punkty, co z miejsca stawia X7 Pro w gronie najwydajniejszych smartfonów na rynku. Równie znakomite wyniki sprzęt Xiaomi wykręcił w benchmarku GeekBench 6:
Z kolei w testach 3D Mark POCO X7 Pro poradził sobie następująco:
Jeśli szukacie smartfona stricte do grania, to na tej półce cenowej trudno znaleźć coś lepszego. X7 Pro testowałem w takich tytułach, jak Asphalt Legends Unite, Shadow Fight 4 Arena, Street of Rage 4, GRID Austosport i Shadow Legends. W każdej z tych gier smartfon oferował bardzo solidną płynność rozgrywki. Jeśli jakieś spadki animacji się zdarzały, to były one incydentalne.
Dodatkowo producent udostępnił tryb Game Turbo, który nie tylko przyspiesza działanie gier (m.in. przez lepsze zarządzanie pamięcią i priorytetyzację procesów), ale również prezentuje szereg przydatnych informacji na temat rozgrywki, w tym aktualną liczbę wyświetlanych klatek na sekundę (FPS).
Niewątpliwy wpływ na przyjemność z rozgrywki ma też zastosowany wyświetlacz. Jest to panel AMOLED o przekątnej 6,67 cala. Jak na organiczny ekran przystało, charakteryzuje się on głęboką czernią i niemal nieskończonym kontrastem. Jeśli zaś chodzi o jasność, to sięga ona 1400 nitów w trybie HBM i 3200 nitów (jasność szczytowa). Nie zabrakło tu także wysokiej częstotliwości odświeżania ekranu (120 Hz).
Kolejny plusik stawiam przy baterii. POCO X7 Pro dysponuje akumulatorem o pojemności 6000 mAh. To przekłada się na około 16-17 godzin ciągłego odtwarzania wideo na YouTube (przy włączonym Wi-Fi i transmisji danych). Przy standardowym użytkowaniu smartfon powinien więc wytrzymać na jednym ładowaniu nawet ponad 2 dni.
X7 Pro oferuje funkcję szybkiego ładowania HyperCharge z mocą do 90 W. W ten sposób urządzenie od 0 do 100 procent naładujemy w około 40 minut. Jest tylko jedno "ale". W zestawie z urządzeniem ładowarki HyperCharge nie znajdziemy. Musimy więc wyposażyć się w "kostkę" (o ile nie odziedziczyliśmy jej po jednym z poprzednich modeli.
Zabrakło tu również niestety ładowania bezprzewodowego. Jestem w stanie wybaczyć brak tej funkcji w smartfonach z najniższej półki, ale w takim sprzęcie jak POCO X7 Pro brak indukcji to spore niedociągnięcie, które rzutuje na końcowej ocenie tego urządzenia.
Jak na 2025 r. przystało, smartfon dysponuje natomiast wszystkimi niezbędnymi modułami łączności. Jest Bluetooth w wersji 5.4, Wi-Fi 802.11, NFC, modem 5G, funkcja Dual SIM, moduły GPS, BDS, Galileo i GLONASS, a nawet port podczerwieni, dzięki któremu możemy zmienić naszego smartfona w pilot do telewizora.
POCO X7 Pro, w przeciwieństwie do modelu bez dopisku "Pro", trafia do sprzedaży z Androidem 15 oraz najnowszą wersją nakładki systemowej HyperOS 2.0. I wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby tylko producent nie naszpikował urządzenia mnóstwem śmieciowych aplikacji. Co gorsza, nie wszystkie z nich możemy samodzielnie odinstalować. Niestety chińscy producenci wciąć mają duży problem z bloatware, a X7 Pro jest tego dosadnym przykładem.
Nie zachwycił mnie również aparat, który dysponuje jedynie dwoma obiektywami - głównym 50 Mpix (f/1.5, OiS) oraz ultraszerokokątnym 8 Mpix (f/2.2) Zabrakło tu teleobiektywu i obiektywu makro. Co ciekawe, model POCO X6 Pro "oczkiem" do zdjęć makro dysponował, ale jego jakość była - delikatnie mówiąć - kiepska.
Zdjęcia wykonane za dnia prezentują się dobrze. Są bogate w detale i oferują dobre odwzorowanie kolorów. Oczywiście odnoszę się tu do głównego obiektywu aparatu. Kadry z "oczka" makro potrafią niestety gubić detale, a do tego bywają wyprane z kolorów.
Jeśli zaś chodzi o fotografię nocną, to tu wychodzi już "budżetowość" tego aparatu. Nie zrozumcie mnie źle. Korzystając z trybu "Noc" nadal możemy ustrzelić ładny kadr, ale jest to pewna loteria. To jeden z nielicznych aspektów, w którym flagowe modele smartfonów wciąż mają dużą przewagę nad tańszą konkurencją.
WERDYKT
Poco X7 Pro nie jest smartfonem dla każdego. Nietypowy design i rozbudowane funkcje gamingowe to jasne wskazówki, że mamy do czynienia z urządzeniem skrojonym pod młodszych użytkowników oraz wielbicieli mobilnego grania. Urządzenie Xiaomi wyróżnia się wysoką wydajnością, świetnym ekranem OLED oraz mocną baterią. Do jego największych minusów zaliczyć można z kolei dużą liczbę aplikacji bloatware, brak ładowania indukcyjnego oraz dość przeciętny aparat.